o łuku
wszystko było dobrze, dopóki nie dostałem strzałą,
to musiał być sześćdziesięciofuntowy łuk, nie
lżejszy (którego cięciwę można trzymać dłużej)
dalekiego zasięgu, jak na armię która się zbliża.
giermek dostaje w brzuch strzałą znikąd
nie toczy dziko oczami, nie klnie, patrzy
ze spokojem na pióra lotki i myśli smutno,
że przecież ja nawet nie miałem brać udziału w bitwie,
jakie to życie kruche.
Komentarze (11)
ot taka miniatura historyczna - jak dla mnie jest dobra
I ponownie dość ciekawe, choć już szczebelek mniej. Ale naprawdę na sekundę zatrzymuje.
Niedługo to na opowi zacznie publikować Julian Tuwim. :D Świetne to - tylko jaki sens ma powtarzanie publikacji dość już znanych z innych miejsc?
Hmm, może żeby taki "przyszyty do miejsca ja" również miał szansę przeczytać?
A skąd znane? Ja w każdym razie nie znałam.
Ciekawy wiersz, bardziej stonowany niż poprzednie. Ociera się o archaizm, ale jest całkiem zgrabny i przesłanie jest dość świeże.
Niby oczywista oczywistość, a coś tu jest.
Może te spekulacje na temat łuku robią klimat, może ta delikatna teatralność... nie wiem.
De nie urywa, ale się podobuje.
Znakomity tomik bartłomieja byrdy - polecam. https://docplayer.pl/25304757-Antyblogia-bartlomiej-byrdy.html
musiałeś tak rozjebać jak ikki turniej o zbroję strzelca??????
Ładny, przejmująco smutny obraz zarysowany jest tutaj.
Trafił do mnie
Pozdrawiam
prawdziwe. dobre!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania