O miłości cz.1
Miłość to jedynie śpiew ptaków o poranku, żępolenie muzyków, bohomazy na kartce poetów, wyśniony stan permanentnego niebytu, stukot w głowę otrzeźwionych z fałszywego błogostanu ludzi, urojona paranoja szaleńców.Miłość to proszę państwa tylko urojona w naszych głowach potrzeba przyciągnięcia na siebie czyjejś uwagi, mityczna i nieosiągalna utopia niczym atlantyda czy inny cud świata który się nie wydarzył a mimo to krążą o nim do dziś legendy, w które wierzy jeszcze bardzo dużo ludzi i wreszcie miłość to tęsknota za tym czego nigdy nie osiągnięmy i nie zdobędziemy, coś co chce mieć każdy, ale nigdy tego nie dostanie.W miłości liczy się to czego nie ma i nie będzie, coś co nie nadejdzie i nie da nam ukojenia, ale da nam za to chwilowe nadzieje i wskrzesi w nas wiarę, dzięki czemu pociapiemy jeszcze parę lat więcej i nie będzie korcić nas potrzeba ukrócenia swego żywota.
Komentarze (2)
trochę zawęził Pan pojęcie Miłości, niemniej jednak, jest w tym trochę racji.
bo to jest bieg za króliczkiem, który istnieje tylko w naszej wyobraźni, ale ten bieg potrafi nakręcić.
na życie.
:)
Teorii gloszacych czym jest miłość jest chyba z tysiąc. Zajmowali się tym starożytni filozofowie i każdy opisywał ją inaczej. Trudny w h.. temat. Miłość to coś tak ulotnego, że chyba łatwo nie da się jej opisać. Tekst mi się podoba, choćby dlatego że nie łatwo pisać o czymś co jest ulotne i zależne od tak wielu niewiadomych. 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania