… o miłości nie wiem nic
o miłości nie wiem nic
baraszkuje w emocjach upaprana po szyję
w zmiennych nastrojach nadąsaniu
zakrwawionych niedomówieniach
kiedy do rany przykładasz nie sól
lecz wysuszone milczenie
po to aby bolało jeszcze bardziej
kiedy ledwo rozkwitające nadzieje
roztrzaskują się z hukiem o pogardliwe spojrzenia
nie wiem nic
przerażona bezsennością
kiedy myśli zamiast zasnąć tłuką się w głowie
szukając rozwiązań
w pośpiechu trzęsą się jak matka
nad chorym dzieckiem
nie wiem nic
gdy echo nie powtarza już słów
spłoszonych milczeniem
wśród aromatu świeżej kawy
wiem jedno
im więcej jej szukam
zostawia coraz mniejsze ślady
w mojej głowie
Komentarze (10)
w kulturze powszechnej seksualnej rozwiązłości.
Gdy kiedyś napisałem z młodości odpowiedź dziewczyny:
***Ja Ciebie bardzo lubię, ale co TO to dopiero po ślubie***
wywołałem tym śmiech pusty,
głównie tych, co nie trafiłem w ich bezpruderyjne gusty.
Świetnie, a jak to przekłada się na gwiazdki? Zero to przesada.
Podobnie do tłumaczeń biskupa przed skazańcem na stosie - nie mogę, wszystko w rękach boga, ale będę się za ciebie modlił🤣
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania