o miłości (nie)ładnie
Drganie powieki
Mija trzynaście godzin
nie jem
nie śpię
Pochylam się nad brudną umywalką
Maluje się w odcieniach fioletu
Wracam myślami do słonecznego dnia
Pamiętam jak pierwszy raz mnie pocałowałeś
Przed tobą nie myślałam o miłości
Teraz nie piszę o niej wcale
Włosy zniszczone
Niestarty makijaż
Do tego wirujący ból
Wypuszczam z siebie uczucia
Lęku
czy też
Obrzydzenia
Zamykam się w szklanej butli
czy jest sens pisać
słowa i tak, tak
niepotrzebne
W muzeum sztuki nowoczesnej, pozostaję widoczna
Nie mam zbyt wiele sensu,
składni,
zasad
Pamiętam jak mówiłeś, że powinnam się uwiecznić
Tu spoglądam na ludzi
Kruchych i ostrych
Mój brud zbierają blade ręce
Gorzki smak gromadzi się w ustach
Czternaście godzin
Gdy się pisze ładnie o miłości
nigdy nie udało się jej poznać
Komentarze (4)
„Mój brud zbierają blade ręce
Gorzki smak zbiera się w ustach
14 godzin”
znierają-zbiera
W tym drugim przypadku sugerowałbym zastosować zamiast „zbiera się w ustach” „gromadki się w ustach” i jeszcze cyfrę, też tylko sugestia, proponuję zapisać słownie.
Tak to całkiem udany, przejrzyście zapisany utwór.
Pozdrawiam
dzięki, zastosowałam się do twoich uwag po 5 miesiącach, ale zawsze :)
Drobne błędy techniczne powodują ze miejscami wiersz staje się nieczytelny np: w drugiej strofie (pozostaje czy pozostajĘ?). Nie pojmuję też: "Nie spełniam SPROSTAŃ" . Dla mnie nieprawdziwe są też dwa ostatnie wersy: "gdy się pisze ładnie o miłości/ nigdy nie udało się jej poznać"
faktycznie teraz stwierdzam, że zdanie "nie spełniam sprostań", nie ma zbytnio sensu, zwrócę też uwagę na błędy
natomiast jeśli chodzi o ostatnie dwa wersy, to raczej zdanie bohaterki wiersza, co ciekawe sama się z tym nie do końca zgadzam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania