O nauczycielce.
Lubuje siebie,
Uważaj, bo przepyta Ciebie.
Hulajnogą jedzie,
A po drodze widuje pedzie.
Kocha wstawiać pały,
Bo dzieci jej życia nie dały.
Patrzy się na klasę-
Myśli, że tak zgubi masę.
Włosy w koka związane nosi,
A obraca się wokół własnej osi.
Słyszy ją cała szkoła,
Gdy kibicuje Małyszowi, by strzelił gola.
Podchodzę do niej, pytam się ładnie:
-Czy dzisiaj śnieg spadnie?
A ta mi mówi:
-Chuj ich wie, Ci z prognozy pogody nie znają na tym się.
Potem wracam do ławki,
A ta każe wyjąć kartki.
Morał z tego taki:
-Za gadanie sypią się karniaki.
...Tym razem z humorem podeszłam do życia nauczyciela. Dla zrozumienia- karniaki= karne kartkówki.
Jeżeli możecie to dajcie mi jakieś pomysły na kolejne wiersze :)
Komentarze (12)
Kolejny już dzisiaj wiersz który czytałam z cyklu poprawa nastroju. 5 zasłużone
Dziekuje bardzo. Zapraszam rowniez do innych moich wierszy.
Nie wierze... Te wiersze są takie śmieszne, że ja nie moge czytać innych.... Nudnych xD
Hah. Dzieki wielkie!
Masakra. Zamiast napisac cosie nie podoba najlepiej wstawic 1. Nie rozumiem takich ludzi, ktorym sprawia radosc to, ze obniżą średnią :/
chuj ze średnią, to nie ma znaczenia
Nuncjusz / Zdaję sobie z tego sprawę. Chuj z tym.
Napisz o pasztecie
Dobra myśl, jutro się tym zajmę.
Albo o misiu z nadgryzionym uszkiem :)
Uwzglednie to w nastepnych wierszach ;)
Jedyne co mi się tutaj nie podoba to rymy. Częstochowa. Doceniam jednak podejście do tematu. 4
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania