o niczym
czasem myśle, że nie jestem dobrą osobą,
czasem myśle, że ten syf jest moją chorobą
czasem myśle, że mam brzydkie serce, nie zdolne do dobroci
potem myśle, hej, każdy jest inny w swej niewystarczalności
potem znów w myślach się pogrążam, że do pokochania nie jestem zdolna,
w lustrze się oglądam i tym wierszem,
dowartościować się chce
przekonać, że w sobie pierwiastek wyjątkowości mam, a zły okres to tylko mój wyimaginowany świat,
za dużo przeklinam, za dużo pale,
od kofeiny rozwala mi serce stale,
nie płacze, śmieje się do łez,
dziwna ta gra emocji między dobrem a złem,
śpię do 12, albo nie śpię wcale,
i gdzie tu logiczne rozwiazanie
kocham deszcz, a burza moją terapią jest,
bo gdy dreszcz przechodzi mnie,
to słyszę, jak za oknem pada deszcz
a hałasy w głowie cichną wnet
jest w tym coś pięknego,
coś co sprawia, że przyciągam pięknych ludzi,
którzy są częścią czegoś głębszego,
bo wiem, że istnieją by żar w sercu wciąż budzić
nie wiem, czy to co pisze ma sens,
ale chce żeby było częścią mnie,
częścią, która walczy o lepszy dzień,
częścią mnie, która, mimo przeciwności,do przodu wciąż brnie
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania