O niepowstałym moście
Powietrze zalewa zwątpienie, gdy
Mgła kłamstw głęboko w nim snuje.
Widzę jej oczy — w nich ciemna gra,
Uśmiech, co z prawdą nic wspólnego nie czuje.
Jej umysł nie musiał tędy iść —
Nie zna mnie, a już próbuje mnie zburzyć.
Mogłybyśmy zbliżyć się choćby o krok,
Lecz ona woli patrzeć, jak serce się kruszy.
Zastanawiam się, czemu tworzy mur —
Czy to lęk, że ktoś widzi zbyt wiele?
Mogłybyśmy złapać choćby wzrok,
Wspólnie stworzyć most na słońca stronę.
A jeśli nie chcesz poznać mych zamiarów,
To przed kim tak naprawdę uciekasz?
Czy nie rozumiesz, co niosą te słowa —
Czy to przez plotki tak w sobie ucichasz?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania