Listopad
Król majestatycznych
płomyków,
wzywający do pokory,
wśród grobów
i milczących ołtarzyków
Z chryzantemami
w złoto-białych
dywanikach,
które szron poranny
srebrzy i smuci.
za tym co nie wróci,
Jak my zamyślony
gdy niepewni jutra,
w krople deszczu
wsłuchani,
pójdziemy do tych,
co jeszcze wczoraj
byli z nami…
Komentarze (1)
Ta laurka
kryształowego człeka
od 7.55
na amnestię czeka
kto taki on
prostacki dzwon
robi co chce
damski bokser
niczym chamski
strażnik bramki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania