Listopad

Król majestatycznych

płomyków,

wzywający do pokory,

wśród grobów

i milczących ołtarzyków

 

Z chryzantemami

w złoto-białych

dywanikach,

które szron poranny

srebrzy i smuci.

za tym co nie wróci,

 

Jak my zamyślony

gdy niepewni jutra,

w krople deszczu

wsłuchani,

pójdziemy do tych,

co jeszcze wczoraj

byli z nami…

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • ireneo godzinę temu

    Ta laurka
    kryształowego człeka
    od 7.55
    na amnestię czeka

    kto taki on
    prostacki dzwon
    robi co chce
    damski bokser
    niczym chamski
    strażnik bramki.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania