O pani pieseł
Jednej posłance z PiS-u (kiedyś aktorką była),
pomyliły się role. Z Sejmu budę zrobiła –
zaczęła szczekać jak pies (jak sucz – to nazwa bliska).
Nowe miano przybrała – to pieseł Chorosińska.
Jednej posłance z PiS-u (kiedyś aktorką była),
pomyliły się role. Z Sejmu budę zrobiła –
zaczęła szczekać jak pies (jak sucz – to nazwa bliska).
Nowe miano przybrała – to pieseł Chorosińska.
Komentarze (4)
Nic dodać nic ująć, pieseł. Zapewne za chwilę zjawi się tu Grain, który powie, że to nic takiego zwymyśla od komunistów tych, którzy ją krytykują a Bogumił stwierdzi, że rację miała pani poseł, bo w walce z demokracją wszystkie chwyty dozwolone i na następnym posiedzeniu pani poseł będzie gryźć i drapać a Kaczyński powie, że wszystkiemu winien Tusk.
Brama tu szeroko otwarta, aby się pomieścili.
...a że wszystko jest winą Tuska, to z góry wiadomo. Nawet to, że współcześnie na Antarktydzie nie rosną banany. Przecież mógł kazać tam zbudować szklarnie, załatwić dostawy prądu i ciepła. Mógł? Mógł. A zrobił? Nie zrobił. Znaczy nie chciał! - wina Tuska.
No bo kto wg piesłów może być winien? Oni biedni popełniają tylko błędy.
...tak, jak prezes o Ziobrze, że tylko "błąd popełnił", próbując przygarnąć niedużą kwotę. Jakieś głupie 2 miliony chciał dla siebie... a przygarnął tylko pół miliona (z winy banku). Coż to jest pół bańki... zwykły błąd.
Niech ktoś z nas spróbuje popełnić taki błąd i oczekuje epilogu...
...a właśnie o tym napisałem wczoraj w "N.P. czyli weta i snusy. cz. 7".
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania