Dla dzieci? XD Coś tu przemycacie, podobnie jak Lewis Carroll w Alicjach. Klimat narracji, mimo że łagodniejszy, też podobny.
Czyta się z rosnącym uśmiechem, gdzieś od połowy nasyconym głośnym: hahaha xd
Dla mnie to beka z sentymentalizmu. Różowości. Całusków. Kobitek wiadomego sortu xd
Czarodziejka bardziej niż kobieta wiadomego sortu, aczkolwiek owijała sobie wszystko i wszystkich wokół małego paluszka... i ta mandragora. W sumie niewiele o niej wiem, więcej już o żydowskiej restauracji w Lublinie pod tą nazwą.
Co miało się wydarzyć o północy? Trochę to wygląda jakby jej przyjaciel miał być rzucony na pożarcie, tylko nie wiem za co w zamian... Tajemniczo, nastrojowo, klimatycznie, przy czym mroczność najbardziej mnie zastanawia. Płynęli w głębiny... ''a wiosło nurzało się w ciemną toń głębiej i głębiej.''
Jakiś rytuał, łącznie z czesaniem włosów, jakby wszystkim oplatała, jak pajęczyną... nawet można zobaczyć w niej modliszkę... intrygujące
Masz rację Marti. Świat wokół siebie miała nawinięty na mały palec, by nie uwierał zbytnio.
Myślisz, że modliszkę? Hmm... raczej nie. Zobacz jak namalowała tę scenę. To raczej nie modliszka.
Zenza↔Baśniowo, tudzież specyficznie, klimatycznie, ale jakby trochę "drugiego dna". Nie tylko jeziora.
No i pod koniec, to w sumie nie wiadomo, co z tym↔ Pansiem, Minką i stworami.
Jaki będzie z tego finał :)↔Pozdrawiam🙂
Qurde, to dla dzieci? Mnie gdzieś tak (to już pisał Wodniak), zaczyna mi kojarzyć się styl - no nie wiem? Klimat jest, ale jest zagwozdka, chyba i przemyt.
Komentarze (13)
Dla dzieci? XD Coś tu przemycacie, podobnie jak Lewis Carroll w Alicjach. Klimat narracji, mimo że łagodniejszy, też podobny.
Czyta się z rosnącym uśmiechem, gdzieś od połowy nasyconym głośnym: hahaha xd
Dla mnie to beka z sentymentalizmu. Różowości. Całusków. Kobitek wiadomego sortu xd
Przyjemność z czytania duża. Pozdr5
Uwielbiam kobiety wiadomego sortu i wcale nie toczę beki ;)
Dzięki :D
Tak, na sentymentalny sort łapią się faceci. Nie widzą twardych paszcz ukrytych w bukiecie kwitnących bzów, szczególnie o północy :D
Rok mówisz jak stary, doświadczony wódz. Wierzę Ci.
Czarodziejka bardziej niż kobieta wiadomego sortu, aczkolwiek owijała sobie wszystko i wszystkich wokół małego paluszka... i ta mandragora. W sumie niewiele o niej wiem, więcej już o żydowskiej restauracji w Lublinie pod tą nazwą.
Co miało się wydarzyć o północy? Trochę to wygląda jakby jej przyjaciel miał być rzucony na pożarcie, tylko nie wiem za co w zamian... Tajemniczo, nastrojowo, klimatycznie, przy czym mroczność najbardziej mnie zastanawia. Płynęli w głębiny... ''a wiosło nurzało się w ciemną toń głębiej i głębiej.''
Jakiś rytuał, łącznie z czesaniem włosów, jakby wszystkim oplatała, jak pajęczyną... nawet można zobaczyć w niej modliszkę... intrygujące
Masz rację Marti. Świat wokół siebie miała nawinięty na mały palec, by nie uwierał zbytnio.
Myślisz, że modliszkę? Hmm... raczej nie. Zobacz jak namalowała tę scenę. To raczej nie modliszka.
https://ibb.co/TLsgBpL
Zenza, zastanawiam się, dlaczego ktoś stara się podporządkować sobie wszystko i wszystkich? W jakim celu?
Stopy wyglądają nienaturalnie, wprost karykatura. Trzeba poprawić.
Grafomanka robi to mimo woli. Roztacza urok, bez celu. Taka jest.
Korekty nie będzie.
Zenza, ten obrazeczek nie bardzo koreluje z Twoim tekstem, to jakby przyrównać wiersz klasyka do grafomanii...
Zenza↔Baśniowo, tudzież specyficznie, klimatycznie, ale jakby trochę "drugiego dna". Nie tylko jeziora.
No i pod koniec, to w sumie nie wiadomo, co z tym↔ Pansiem, Minką i stworami.
Jaki będzie z tego finał :)↔Pozdrawiam🙂
Nie ma finału. To impresja. Są jeszcze inne odcinki, ale bez konsumpcji.
Pozdro :)
Qurde, to dla dzieci? Mnie gdzieś tak (to już pisał Wodniak), zaczyna mi kojarzyć się styl - no nie wiem? Klimat jest, ale jest zagwozdka, chyba i przemyt.
Masz fajne pomysły
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania