O prostocie
Wy byście chcieli w wierszu objawienia,
a ja wam powiem o soli i chlebie,
o czasie, co się radośnie kolebie
po prostym szlaku zwykłych ziemskich przemian.
Wy byście chcieli prawd szumnych jak wicher,
ja zaś twierdzę, że są racje wnikliwe,
które usłyszeć można sporadycznie,
będąc głęboko zasłuchanym w ciszę.
Wy byście chcieli nie wiadomo czego,
a ja wam powiem o zielonym lesie,
który się cudnie przyodziewa kwieciem
i cicho szepce zagubione echo,
bo mi się zdaje, że prawdziwa sztuka
to w rzeczach małych wielkich rzeczy szukać.
2008-09-16
Komentarze (45)
Bardzo :-) mordka mi się uśmiechnęła z rana. Coś z rytmem drugi wers drugiej. Treściowo moje.
Jamci, to niedobrze, jak było śmiesznie, bo za młodu byłem wczuty w temat ;) i to wszystko na poważnie pisałem. Z lekka pokraczny mi się wydaje, ale w krótkiej karierze spłodziłem też prawdziwe monstra, aż wstyd wklejać :D
franekzawór nie śmieszne. Pozytywne. Podlub przy tym wersie, reszta jest ekstra. Uśmiecham się a nie śmieje.
Przekaz bardzo mądry.
Treść chyba się trzyma do dziś, gorzej z wykonaniem niestety.
Jakby tak rytm wyrównać, fajny niegłupi wiersz będzie.
Tjeri, pisząc ten wiersz na pewno liczyłem zgłoski na palcach, bo ja nie słyszę melodii, ci, którzy długo piszą rymowane na pewno nie liczą - oni słyszą, a ja liczyłem i pamiętam, że jak zawsze nie było łatwo. Być może, że gdybym od tamtej pory ponawiał próby to już bym się coś nauczył więcej.
franekzawór, jakby chcieć z liczeniem, to musiałaby się jeszcze średniówka zgadzać.
No tak, wyszło co wyszło :) Raz lepiej raz gorzej, na sto wierszy pół dobrego jak to mówią ;)
franekzawór pytanie, czy lepiej stworzyć coś rzemieślniczo dobrego, ale nijakiego, czy niedoskonałego, które ma to coś.
Tjeri, jestem dokładnie tego samego zdania. Bo pisząc - chcemy coś wyrazić, a żeby coś wyrazić, czasem musimy zepsuć formę, gdyby forma była idealna to wtedy nie oddamy tego, co byśmy chcieli.
Jak Ci się chce, Tjeri, to możesz mi napisać o tym wyrównaniu rytmu więcej; jak mówię - pisałem licząc zgłoski jak mogłem najlepiej i "na czuja" ;)
franekzawór ja myślę, że to da się pogodzić. Ale oczywiście niełatwa rzecz.
franekzawór ja to na czuja wszystko robię. I często moje teksty mają problem z rytmem, bo mam jak z ortami - u siebie czasem nie widzę. Generalnie coś wiem i coś czuję, ale to wszystko bez pewności.
Jesienin ma piękne wiersze, a przekłady Z. Dmitrocy są naprawdę doskonałe. Można poczytać na Wywrocie. Wiersze chyba muszę być "na czuja", inaczej co to za wiersz...
Jesienina wiersze są świetne, jestem wielkim, wielkim fanem. I cała hsitoria związana ze śmiercią jest niesamowita.
franekzawór wstyd się przyznać, ale nic nie wiem.
Tjeri, poczytaj, naprawdę warto i o historii śmierci też. Ludzie w Rosji dostawali białej gorączki, jak Jesienin zmarł.
Ostatni wiersz, z tego, co pamiętam, Żegnaj przyjacielu Jesienin napisał krwią, bo w hotelu nie było atramentu, coś takiego.
franekzawór - na pewno poczytam, dzięki.
coś ma!
no. Ameryki nie odkryłeś, morał już inni przed Tobą wymyślili, w dodatku coś się nie klei z rymami.
Przenajświętszy Bogumile, w tym badziewiu sprzed 12 lat chodzi właśnie o nieodkrywanie Ameryki, jeśli nie doczytałeś. W Literaturze nie da się podobno wymyślić nic nowego, wszystko to powtórki powtórek podawane na różny sposób.
Dzisiaj nie ma mody na pisanie prosto i do rzeczy i też o tym to jest, choć pokracznie momentami :D
franekzawór ja tam piszę oryginalnie i na nowe tematy a nie przeżute wielokrotnie przez trzewia gimnazjalne poezji
gimnazjalnej
Bogumił, różnie już mnie dawniej krytykowano. Ten wiersz jest na temat ogólny, to prawda, że nie ma w nim nic nowego, ale przecież nie musi. On był napisany o poezji współczesnej w roku 2008, ale jest również uniwersalny. Byłbyś z pewnością inaczej postrzegany, gdyby nie to, że ty zawsze piszesz na tematy nacechowane, żeby wiersz przetrwał ileś lat tematyka musi być uniwersalna a nie o Wiśle i Rafale, bo to jest dobre na moment. A poza tym - nie ma to jak twórcy sami uważający się za oryginalnych i nowatorskich :D
franekzawór moje wiersze właśnie dlatego przejdą do historii że są poetycką fotografią czasu obecnego. Będą znakomitym materiałem dla badaczy z z wieku XXXI I późniejszych.
Czy czytałeś jakiś rzymski wiersz o przekrętach gospodarczych przy budowie akweduktów? Z pewnością nie.
Nie czytałem, ale miałem łacinę na studiach. Bogumił, o tym że wiersze przejdą do historii to się zgodzę, ale czy przejdą do Historii? D:
Moje też przejdą do historii :D i cała reszta naszych wierszy, to jest niewątpliwe.
franekzawór a jaką wartość poznawczą dla przyszłych badaczy mogą mieć za dajmy na to 2 tysiące lat wiersze o d. Maryni. Poza wzbudzeniem uśmiechu politowania żadną.
Wiersze pisze się dla ludzi, a nie dla badaczy. Człowiek pisze wiersz dla drugiego człowieka, żeby on coś wziął dla siebie, tylko jakoś mało dzisiaj w ludziach ludzi.
Poza tym co za różnica, jak ty i tak zawsze komentujesz, przenosząc na wiersz jakieś swoje uczucia, wiersz musisz odsesparować od Frania, który ostatnio pisał o wykasowaniu Ciebie ze strony literackiej, bo to nie ma nic do rzeczy. Tekst ma się bronić sam.
Na tym polega Bogumił problem poezji współczesnej - że ludzie nie potrafią pisać prosto o uczuciach dla innych ludzi. Zwykle wszystko jest podparte tym że ktoś tam skończył trzy Uniwersytety we Włoszech, publikował w Lampie, Akcencie i gdzieś tam, czytasz wiersz i nie wiadomo, o co tam chodzi, bo nie chodzi o nic - wydmuszka.
franekzawór ale autor je rozumie, i na tym to polega.
Bogumił, mylisz się. Autor też nie rozumie.
Gdyby rozumiał, to by to prosto potrafił przekazać innym hi hi.
franekzawór a może to Twój problem, że nie rozumiesz.
franekzawór tak tylko dywaguję.
Każdy z nas rozumie świat poprzez swój pryzmat...
Nie wolno wszystkich wrzucać do jednego worka, ale problemy występują...
To nie chodzi o to, żeby prosto o uczuciach, tylko pięknie. Dlatego tworzy się metaforę. Żeby nie pisać ''kocham cię'', ale ''jesteś kromką chleba'', ''butelką wody na pustyni''
Zwyczajnie, ale bez patosu.
Betti, akurat Ciebie opisywany tu problem nie dotyczy...
franekzawór może niektórzy nie potrafią stosować zrozumiałych metafor. Wyobrażam sobie, że taki poeta przebywający w jakimś zamkniętym środowisku, w którym wszystko jest dla wszystkich zrozumiałe, stosuje metafory, których zwykli ludzie po prostu nie kumają. Albo operuje zbyt wielkimi skrótami myślowymi, zrozumiałymi dla niego, ale niestety, już nie dla odbiorców jego poezji.
Szczerze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania