O przywiązywaniu się do drzew

Na pieszym rajdzie w górach było fajnie. Tak przynajmniej słyszałem z opowieści mojego kumpla Sławomira. Sam nie mogłem pójść, bo dzień wcześniej złamałem nogę. Spadłem z drzewa próbując ściągnąć z niego bumerang. Bawiłem się nim z synem przyjaciela. Poprosił mnie o opiekę nad nim, to dlaczego nie pomóc i nie skorzystać z okazji na zabawę w Aborygenów? Dlaczego nie zapolować na wyimaginowane strusie i kangury? Ale, wracając do tematu pieszego rajdu po górach, to czy mam czego żałować, że mnie tam nie było?

 

Nie, bo Sławomir posiada niecodzienne kryteria fajności. Fajne było, mówił, że Józka zjadł niedźwiedź, że Piotrek wpadł w rój dzikich pszczół i zamienił się po tej wpadce w bąbelkową folię. Halinka uskuteczniła z Giewontu skok na spadochronie bez użycia spadochronu… już nawet nie chciałem wnikać, jak to się stało. Wiem tylko jedno, z czteroosobowej brygady wróciły dwie osoby. Mój kumpel Sławomir i Piotrek zamieniony za sprawą dzikich pszczół w bąbelkową folię.

 

Jakkolwiek było mi żal Józka i Halinki, to cieszyłem się z mojej złamanej nogi, bo nie wiem, co by się stało ze mną, jakbym tam pojechał. Bardzo się cieszyłem, że nie pojechałem ze Sławomirem i jego paczką na pieszy rajd w góry. Dzięki temu dziś mogę cieszyć się życiem. Cieszę się nim codziennie, a raz w miesiącu odwiedzam Kasztana, na którym zawisł trzydziestego kwietnia, dwa tysiące szesnastego roku różowy bumerang. Odwiedzam go i dziękuję mu za uratowanie mi życia. Ten Kasztan jest dla mnie tym, czym dla pielgrzyma jest Jasna Góra. Nawet na jego korze wyryłem datę zabawy bumerangiem. Przywiązałem się do Kasztana silnie… a w tym roku, dwa tysiące dwudziestym pierwszym mało co nie popełniłem samobójstwa – odbyłem pielgrzymkę pod Kasztana, a Kasztan ścięty.

 

KASZTAN ŚCIĘTY!

 

Hektolitry łez wylałem.

 

Postawiłem Kasztanowi drewniany krzyżyk i znicz. Będzie żył w mojej pamięci na zawsze.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Opalony Ernest ponad tydzień temu
    ten 31 kwietnia...
  • Rozrywkowy ponad tydzień temu
    Ku... :) racja:)
  • pansowa ponad tydzień temu
    Fajnie, groteskowo i z nutą purnonsensu.
    Jak zwykle lubisz bliskie powtórzenia (synem), jest trochę błędów interpunkcyjnych (te najlepiej widzi sie u innych) i nieco szwankuje logika ( jak mógł cieszyć się z niewyjechania z kumplami, skoro tam była niewiasta? Chyba słowo paczka, ekipa byłoby właściwsze. Można się bawić z bumerangiem, czy bumerangiem?).
    Za dużo jest też zaimków osobowych (np. Odwiedzam go i dziękuję mu za uratowanie mi życia. Po co mu skoro wiadomo o czym piszesz?)
  • Rozrywkowy ponad tydzień temu
    Najgorsze jest to, że masz dużo racji, zwłaszcza z tą logiką:) Z tymi zaimkami to mam chyba nawyk i strach przed niejasnością pisania. Dzięki:)
  • Justyska ponad tydzień temu
    Fajne, z pozoru zwykłe rzeczy w wyniku róznych zdarzeń nabierają wyjątkowych znaczeń. A moze tyczy się to wszystkich "wyjątkowych" przedmiotów?
    Pozdrawiam w zamyśleniu i z uśmiechem
  • Rozrywkowy ponad tydzień temu
    Dzięki:)
  • Dekaos Dondi ponad tydzień temu
    Rozrywkowy↔Przyjemnie się czytało. Tak "po prostu prawdziwie jakby"
    Może w niektórych miejscach, można by inaczej, w sensie zdań itp... no ale, to jeno takie moje:))↔ozdrawiam:)↔%
  • Rozrywkowy ponad tydzień temu
    Dzięki:)
  • Dekaos Dondi ponad tydzień temu
    Pozdrawiam*:))

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania