O psychiatryku

Wielokrotnie przebywałem

w przybytkach dla obłąkanych

i spotkałem w nim

pełen przekrój ludzi:

 

awanturników (to też moja dola),

ludzi po próbach samobójczych,

zawiedzionych że nie mogli zboleć,

zagubionych co nie mieli gdzie się udać,

takich co nie widzieli

sensu we wstaniu z łóżka,

bardzo przećpane półwarzywa,

uczestników ciągów alkoholowych,

mnóstwo oszołomów religijnych,

tępych typów z prymitywnymi

zaburzeniami poczucia rzeczywistości,

wybitnie inteligentnych bezdomnych,

nie mniej inteligentnych paranoików,

leniwych, spasionych symulantów

dla których to sposób na życie,

żołnierza po Iraku z prawdziwym PTSD,

dzieci z którymi w domu

nie mogli wytrzymać ich rodzice,

rodziców z którymi w domu

nie mogły wytrzymać ich dzieci

inwigilowanych przez policję

i nikogo chorego psychicznie

 

Paradoksalnie wszystkie te postacie

wydawały się wyrównywać

swoje braki nawzajem

i pomagały pchać wózki

 

Jak przetrwać po byciu ulokowanym

w jednym z takich miejsc

i nie zwariować:

 

Trzymałem się w nich

tych samych żelaznych zasad

których się imałem

gdy w przybytkach

dla obłąkanych

nieprzebywałem:

 

Sto procent energii

i emocjonalnego zaangażowania

na wypadkową najśliczniejszej

i najbardziej narwanej laski,

tylko nie czasu żeby nie pomyślała

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Florian Konrad 4 miesiące temu
    Podoba mi się. Dobrze napisane.
  • DrV 4 miesiące temu
    Dziękować.
    Myślę że Charles Bukowski byłby dumny
  • Grain 4 miesiące temu
    DrV, chłopie nie staraj się być skrzydłowym Bukowskiego - to nie ta Bitwa o Anglię
  • DrV 4 miesiące temu
    Grain cóż, to raczej on był moim skrzydłowym, mam z nim fajną podkoszulkę bo się dowiedziałem od 'na gałęzi' że te z Che są już niemodne
  • poco 4 miesiące temu
    tesz kiedyś mieszkałem
  • Grain 4 miesiące temu
    po odtłuszczeniu najlepsza końcówka
  • Poleczka 4 miesiące temu
    Podoba mi się to

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania