O różnicy wieku 4
„Kocham go, nie patrzę na różnicę lat” –
zarzekła przed ślubem (choć pół wieku – szmat).
W pałacu męża o kwiatki wciąż dbała.
Dbał też ogrodnik. Użyźniał, gdy chciała.
„Kocham go, nie patrzę na różnicę lat” –
zarzekła przed ślubem (choć pół wieku – szmat).
W pałacu męża o kwiatki wciąż dbała.
Dbał też ogrodnik. Użyźniał, gdy chciała.
Komentarze (14)
A tutaj mamy poruszający przykład przekształcenia typowego dla współczesnych czasów stereotypu, iż materializm jest głównym źródłem powodzenia wśród kobiet. Niezależnie od wieku, najpewniej też jakości nasienia, siły wzwodu, urody, uroku osobistego, ponieważ wszystkie te dolegliwości i niedogodności stają się wyłącznie niewielkim niedociągnięciem natury, które w bardzo skuteczny sposób łagodzą pieniądze.
Jednocześnie jest to również powielona na temat kobiet opinia, w której kobiety, przy wyborze partnera, kierują się przede wszystkim kwestiami takimi, jak zasobność portfela, zamożność przyszłego męża, jego status społeczny, jednocześnie obnażając kolejną opinię, iż dla mężczyzny sukcesu kobieta staje się przede wszystkim symbolem jego, życiowego powodzenia.
Nie może też zabraknąć figury ogrodnika, w amerykańskiej wersji byłby to pewnie "pool boy" albo faktycznie ogrodnik, ale taki z Argentyny, bez wizy, ale z sześciopakiem i zapachem testosteronu, dla którego mdleją wszystkie niewiasty w okolicy, a on, jak ten Adonis, jedyny może zaspokoić seksualny popęd świeżo upieczonej żony, której mąż nie jest w stanie dać najbardziej pierwotnej, zwierzęcej formy satysfakcji i zadowolenia.
Nie jest to winą miękkiego wacka, bo niebieskie tabsy łyka częściej, niż redpillowcy treści od Andrew Tate'a, ale po prostu jego kondycja jest na tyle słaba, że dwa pchnięcia wystarczą, żeby strzelić życiodajnym, perlistym płynem (może nawet prosto w usta żony). Jakkolwiek ten piękny, poruszający obraz, to jakże genialne obnażenie ludzkiej mentalności, biologii, wyścigu szczurów i sprowadzenia ludzkiego życia wyłącznie do transakcji.
Zostawiam 1/5, bo tekst denny
Jak ja lubię "wynurzenia psychologiczno-teleologiczne", wyciągane z moich fraszek :))) Zwłaszcza uogólniające i autorytatywnie stwierdzające, iż to, co napisałem, jest "stygmatyzującym stereotypem" :)
Nie wspomnę, iż widzę tu "zaangażowanie" AI ;)
Zrobiłaś/zrobiłeś mi wieczór :)))
Zdzisław B. ironia trudna sztuka
Dziena hiena Tak. Właśnie objawiłeś się jako przykład tej trudności :)
Dobra fraszka, celna a zarazem przystępna wszystkim od wikarego - palącego się do upraw - do dostojnej tęgości, któremu lżej sprzęt gościć.
Lekko przymulonym, miłości i przyjaźnie nie obejdą się bez łącznika.
Są podobnie interesowne jak łaski boskie.
To też, Ireneo, to też. Nie wspomnę, że w pałacach byli zatrudniani osobiściu spowiednicy, którzy lubili długo spowiadać żony gospodarzy pałacu. Oczywiście na osobności, tak, jak należy ;)
Zdzisław B.
wielu pachnie to zepsuciem, ale tak jak gorzki lek lepiej leczy, tak i drobne posługi od i dla.
dziewczyn. Dla Anglików zsiadłe mleko to zepsute świństwo a Polaków to świństwo nawet pociąga i rozkoszuje. Mnie i owszem:).
ireneo ...według chęci, możliwości i... dla pieniędzy ;)
Teraz już nie tak chętne do ożenku. Opatentowały "prezenty", spotkania sponsorowane. Już nie muszą łapać jednej sroki za ogon, skoro dadzą cennik, i pyk. Studia spłacone, apartament też.
Fakt, panta rhei. Niektóre zaczynały z 20 lat temu jako galerianki, a teraz...
Zdzisław B. To wciąż identyczne ku... Dzi... Eee... Hm, charaktery? No nie wiem jak nazwać w miarę kulturalnie zarabianie na pewnej części ciała. I robienie z tego sposobu na życie.
Oddać godność za... Perfumy.
JagVetInte W tym akurat nie "panta rhei", Niezmienna od tysiącleci "forma zarabiania". Przez niektóre wybrana, gdyż lekka, inne zmuszane... Część społecznego życia.
Zdzisław B. Wiem, wiem jak stara to przypadłość. Ale ja jej po prostu nie rozumiem.
JagVetInte To trzeba spytać "pracownic" i to co najmniej kilku, nie jednej. Nie wyręczę ich w odpowiedzi.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania