o starcu

droga która się nie kończy jak opowieść starca

na progu przysiadł snuł baśń

 

palił fajkę dym w obłoku niósł słowa w eter

uszy moje chwytały każdy dźwięk

 

zasłuchany pamiętam każdy jego ruch

każdą zmarszczkę odsłonił je czas

 

drżąca ręka drżący głos nie ze strachu

życie zginało go wciągał go ląd skąd przybywamy

i gdzie odchodzimy by dalej snuć mniej błądząc

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania