O strachu przed przemijaniem [Limeryk]
Pewna pani, co mieszka w portowej Gdyni,
Wciąż o czas cenny swój niepokój ją czyni.
"Garść szczęścia wezmę w swoją dłoń!
Lecz nim zrobię to zawsze goń, goń, goń...
Czy zdążę, zanim wszystko przeminie?
Pewna pani, co mieszka w portowej Gdyni,
Wciąż o czas cenny swój niepokój ją czyni.
"Garść szczęścia wezmę w swoją dłoń!
Lecz nim zrobię to zawsze goń, goń, goń...
Czy zdążę, zanim wszystko przeminie?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania