Dalsza część tego starego nigdy nie powstała, Canulasie, bo już nie pamiętam, o czym to miało być. To jest tylko wariacja, niebezpiecznie schodzi pomysł w stronę średniowiecza ;) Co do powtórzeń, to zgadzam się, że one są, ale nie wiem jak na to patrzeć, bo po zmianie, to już nie będą te same zdania. To w końcu tylko portal literacki :)
stefanklakson , dlatego poddaję to w walizce ostrożności. Jedni zmieniają latami - patrz: ja. inni się odcinają, bo ciach i koniec.
Nie trzeba dłubać, ale źle bym się czuł, gdybym o tym nie wspomniał.
Ożywczy i zatrważający ten pomysł z 'końcową' samooceną, brr... jeśli co poniektórzy są/będą odporni na magię miejsca (co sugeruje utwór - owo puste piekło) nic tylko hulaj duszo, piekła nie ma.
Jedynym sprawiedliwym okazał się alfons - sabaryta. No, no... już choćby za te dwa pomysły należy się piąteczka, jak Lucyferowi przedłużenie etatu.
Fakt, że chce się poznania realizacji obietnicy Alfonso... kolejny walor opka.
A że dar swobodnej narracji masz - wiadomo od początku.
Trzeba by się zamknąć w domu na miesiąc, walić łbem o klawiature i próbować napisać całość, tylko pytanie kiedy. Wymyśliłem już kiedyś koniec, dość przewrotny :)
Komentarze (8)
interesujące i ciekawe
Czas jaki upłynął od wstawienia tekstu i twojego komentarza budzi pewne wątpliwości...
Całkiem spoko, choć oczywiście ta część będzie miała tylko sens, jeśli opublikuje kolejne.
Mógłbyś, gdybyś w ogóle ingerować w stare teksty, wyeliminować nadmiar słowa "mnie".
Tak samo tu: "Ale całe to piekło, to było zupełnie nie to, czego się spodziewałem" - tego "to" dość dużo.
Ogólnie całkiem spox.
Pozdrawiam
Dalsza część tego starego nigdy nie powstała, Canulasie, bo już nie pamiętam, o czym to miało być. To jest tylko wariacja, niebezpiecznie schodzi pomysł w stronę średniowiecza ;) Co do powtórzeń, to zgadzam się, że one są, ale nie wiem jak na to patrzeć, bo po zmianie, to już nie będą te same zdania. To w końcu tylko portal literacki :)
stefanklakson , dlatego poddaję to w walizce ostrożności. Jedni zmieniają latami - patrz: ja. inni się odcinają, bo ciach i koniec.
Nie trzeba dłubać, ale źle bym się czuł, gdybym o tym nie wspomniał.
Ożywczy i zatrważający ten pomysł z 'końcową' samooceną, brr... jeśli co poniektórzy są/będą odporni na magię miejsca (co sugeruje utwór - owo puste piekło) nic tylko hulaj duszo, piekła nie ma.
Jedynym sprawiedliwym okazał się alfons - sabaryta. No, no... już choćby za te dwa pomysły należy się piąteczka, jak Lucyferowi przedłużenie etatu.
Fakt, że chce się poznania realizacji obietnicy Alfonso... kolejny walor opka.
A że dar swobodnej narracji masz - wiadomo od początku.
Trzeba by się zamknąć w domu na miesiąc, walić łbem o klawiature i próbować napisać całość, tylko pytanie kiedy. Wymyśliłem już kiedyś koniec, dość przewrotny :)
Okey, rzuć klucze, za miesiąc wrócę:)
No, naprawdę ciekawam.
Wg mnie połowa połowy czasu wystarczy. Lekkie masz pióro, płynie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania