o zaliczaniu kolejnych poziomów
kryształowy żyrandol wisiał wysoko, przy samym suficie.
sięgaliśmy gwiazd, nawet księżyc dotykał naszych stóp.
wjeżdżaliśmy windami na najwyższe piętra,
wchodziliśmy na góry stojące w swoim równym, jednostajnym tempie.
lecz kryształowy żyrandol wisiał wysoko, przy samym suficie.
nie wszystko co wisi, musi spaść. nie wszystko, co spada, jest
warte podniesienie. jabłuszka są smaczne i zdrowe. i spadają,
albo zostają ściągnięte siłą. kartofle nie spadają. ani
marchewka, ani cebula.
i ten kryształowy żyrandol, wisiał wysoko, przy samym suficie.
Komentarze (8)
Tutaj nie ma magii, tak naprawdę te jabłuszka i kartofle w towarzystwie kryształowych żyrandoli - groteska.
Tak myślałem, że wyszła mi amatorszczyzna. Dzięki za zwrócenie uwagi.
Nie słuchaj Jej. Popatrz na "wiersze" Jej autorstwa. I sam ten komentarz już świadczy. Nie ma żadnej groteski. Od kiedy żyrandole są czymś tak wysokim, żeby połączenie z cebulą było groteskowe? Pozdrawiam ?
No nie wiem, jakoś tak zbyt mi się gryzie ten żyrandol ze zdrobnienymi owocami/warzywamy. Jest ciekawy obraz i nagle huk - jabłuszko
Dzięki. Dużo pracy przede mną.
Mnie się nie gryzie, jabłko wynika gładko z wiersza, podobnie jak marchewka i cebula. To są rzeczy codzienne, jak żyrandol. Nic się nie gryzie zatem.
Z żyrandola jako symbolu niemal boskiego, przechodzisz gładko do owoców, które również wiszą. To wynika. Cebula i marchewka jest również uzasadniona. Bardzo podobają mi się te przejścia. Z nieba na ziemię. I z powrotem do nieba, w ostatnim wersie.
Pozdrawiam ?
Dziękuję za słuszną korektę, ale ten i tak mi wyszedł na tle całokształtu :-) Świetny i trafny koment.!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania