O zasłużonym w stanie... spoczynku
(z cyklu "Kto to był"?)
W kraju nad Wisłą,
rzecz niebywała,
w mig awansował
na generała.
Dzielił i rządził,
kraj swój obronił,
kropidłem w boju
wrogów rozgonił.
Oślepiał blaskiem –
złotym szkaplerzem
ochronił naród
niczym pancerzem.
W przerwach od walki,
by siły wesprzeć,
w pracy pociągał
trunki najlepsze.
Nie krył się wcale
z tą przyjemnością
a nowe miano
nosił z godnością.
Choć nie odsłużył
nawet dekady…
Emeryturka?
Nie od parady!
Potem nad morzem,
by trunek wchodził,
grali mu w nocy
klerycy młodzi.
Daniele nawet
zechciał sam karmić,
więc kawał parku
odciął bezkarnie.
Dobry był pasterz,
podwładnych bronił,
gdy trzeba było,
od kary chronił:
„Jakaż ofiara?
To dziecko kłamie.
Na pewno chciało.
Lubi głaskanie”.
Kiedy zbyt głośno
już się zrobiło –
na wsi sołtysem…
spokojnie, miło.
O kim tu mowa?
O czym zagadka?
Trudna dla wnuczka,
łatwa dla dziadka.
Komentarze (8)
Zdzisławie, mam rozwiązanie zagadki. Według mnie osobą z Twojej zagadki jest Sławoj Leszek Głódź.
Trudno nie rozpoznać tego opoja.
5 gwiazdek za fajną zagadkę. Podoba mi się.
:)
jakby dziecko pisało
Nie musisz się aż tak obnażać. Widzę, żeś dziecinny.
Uśmiałem się, chociaż tego typu ludzie dalej sobie żyją w spokoju i dostatku, a tak być nie powinno.
...i tu całkowita zgoda, Lotosie. Szlag człeka trafia, że "tego typu ludzie" zażywają sobie dostatniej emerytury, z obsługą i za nasze pieniądze, zamiast stanąć przed wymiarem sprawiedliwości..
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania