O życiu
Miałam mało miejsca w brzuchu matki. Dlatego w życiu dorosłym się rozpycham.
Brak rodzicielskich uczuć rekompensowałam ssaniem kciuka. Dlatego w dorosłym życiu lubie ssać, gryźć, chrupać. Przyjaciel nazywa mnie królikiem.
Dziś poczytalam o Freudzie. Przed kim mam lęki? Przed matką ojcem? Kim jest TO, które dzieki właściwemu leczeniu juz nie przychodzi?
Chyba już wiem kim jest TO - to wcielenie silnego groźnego samca, którego podświadomie wypieram. Może to postać ojca, brata i eks męża?
Tuliłam się do kolan matki. Jej nogi były niespokojne, w ciągłej podróży między jednym, a drugim kochankiem.
Dziś przytulam się do ściany. Lubię jej chłód, bo sama jestem chłodna. Nie ma kochanka, który by rozgrzał.
W dzieciństwie czesto spałam na stercie niewypranych ubrań. Cierpiałam z powodu ich braku. Teraz nie przejmuję się zbytnio tym co włożę na siebie, bowiem nie szata zdobi jak to napisali dawno temu.
Ale żeby w niedziele też prać? - wołają sąsiadki.
Głodowałam. Moja lodówka teraz pełna. Wydaje dziwne dźwięki nocą. To pewnie stary głód się odzywa, który ma wiele imion. Głod fizyczny głód seksualny głód miłości.
Komentarze (5)
Chyba nie to chciałaś powiedzieć...raczej czystych, wypranych brakowało.
Ciekawy tekst.
Tylko dlaczego w dziale poezji? Dla mnie to szczera, porywająca proza.
Pozdro :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania