O żyrafie
Na samym początku zaznaczam, to nie jest wesoła historia.
Swojego czasu, byłem pracownikiem zoo. Mój dział to gazele, antylopy. Dostaje telefon " żyrafa rodzi'. Weterynarza w niedzielę nie wydzwonisz. Idę i patrzę w jej oczy brązowe, wody odeszły a malutki żyraf umarł mi na kolanach.
Komentarze (2)
Zastanawiałam się, jak pokażesz swój kontakt z tak niezwykłym zwierzęciem. Nie pomyślałam o zoo. Ciężkie chwile, gdy odchodzi ze świata jakiekolwiek stworzenie. Myślę, że pomogłeś swoją obecnością dużej i małej żyrafie. Nie były same.
Oglądałam kiedyś film o pożegnaniu ostatniego białego nosorożca. Teraz, po lekturze Twojej mini ten film mi się przypomniał.
Nawet teraz na wspomnienie mam mokre oczy...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania