Obecność.
Najpierw cisza, potem szept na końcu szmer...
Gęsty las, środek nocy, szelest gałęzi.
W odległości paru metrów namacalna purpurowa łuna odbijająca się na twarzy.
Pajęcze sieci oplatają ręce.
Nie chcę nic więcej, tylko wynieść się stamtąd jak najprędzej i zapomnieć...
Komentarze (4)
To raczej dobre miejsce dla harcerzy zdobywających jakieś sprawności, ja też bym się wyniósł z takiego miejsca jak najprędzej.
Trochę drastyczne, to fakt.
Ja to widzę jak początek dłuższego wiersza. Według mnie już zrobiło się ciekawie, a tu nagle tekst się urwał. Widać taki miał być, ale mogło być naprawdę tragicznie i krwawo. 3/5
Dziękuję akurat niektóre piszę krotkie, ale mam masę dlugich opowiedzi wielo rozdziałowych teraz pisze porachunki wodze fantazji możesz poczytać od jedynki by wiedzieć o co chodzi nie skonczyłam jestem jeszcze w trakcie i inne różne oraz przeczytaj sobie wszystkie rozdziały koszmar w dniu wszystkich swietych tam było ostro mrocznie i krwawo extra. poczytaj milego czytania.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania