obiad u mamy
gdy marny los podkłada ci nogę raz za razem
przegrywasz z życiem w każdym rozdaniu kart
uszczypnij się w ucho nim spluniesz pod wiatr
ucz się boksować z cieniem tym co ci nie odda
gdy gonią umiej biegać po żarzących węglach
nabądź fach kieszonkowca... własnych spodni
pasożycie – weź się z nowym rokiem do roboty
obyś nie pierdział w pasiaki zapatrzony w kraty
weź przykład z ojca co walczył o takom Polskę
jeśli mimo to charty zwęszą w tobie złoczyńcę
przyodziej się w szaty tybetańskich mnichów
odmawiaj modlitwy na samym szczycie świata
idź za matczyną radą nim dopadnie cię prorok
nie czekaj aż cieślom zlecą zbijanie szubienicy
a powroźnik zacznie splatać sznur na wymiar
gospodyni chochlą pogroziwszy rosół podała...
Komentarze (2)
Czyżby synuś na wikcie i opierunku u mamy?
Barmaria - To obraz zwykłego Januszka, co zstąpił na złą drogę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania