Obietnica
Przyłapała się na wdechu
soczystym, pełnym, zachłannym.
Miała tego nie robić,
przecież obiecała.
A obietnic składanych sobie trzeba dotrzymywać.
Wyrzucila z siebie powietrze.
Gwałtownie, jak nieproszonego gościa.
Oczy zaszły łzami,
ślina spływała z ust
szybko, w kierunku serca.
Łzy nie mogą być pierwsze,
zwłaszcza te ostatnie.
Więcej tego nie zrobi,
przecież obiecała.
Obietnic składanych sobie trzeba dotrzymywać.
Komentarze (11)
Wiersz ma jednak potencjał. Niewielki szlif i będzie dobrze.
'przyłapała się na wdechu, soczystym, pełnym, zachłannym - pozwoliła sobie na miłość, a jeśli nawet nie na miłość, to na zauroczenie, ale już wcześniej obiecała sobie, że nigdy więcej... więc co? Wypluwa, aż ślina kapie? Czy opluwa tę miłość i ta ślina do serca? Tu mi jakoś coś nie pasuje...
Wyrzuca to czym oddychała, bo obiecała sobie. i to są ostatnie łzy po zabiciu miłości czy fascynacji... W sumie, ciekawe dlaczego ona złożyła sobie takie obietnice?
'lato to tylko wieczór'
Jest świetnie napisany i metafora z najwyższej półki. Można się na nim uczyć.
Budzi wyobraźnię.
Pozdrawiam serdecznie 5*
Miłego dnia
Pozdrawiam:)
Również pozdrawiam i dobrej nocy :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania