oblicze nocy
otulę cierpkie łkanie
płaszczem chwil ulotnych
kolcem róży zranię
myśli ciąg samotnych
roztrzaskam pusty wazon
zapomnę, czym jest serce
przecież tak mi każą
umierać w tej udręce
ze ściany zegar zrzucę
zdepczę siebie samą
zbiorę pióra krucze
za obrazową ramą
w końcu zgaszę świecę
okno me otworzę
i wbrew losu rzece
przed nocą się ukorzę
Komentarze (8)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania