oblicze nocy

otulę cierpkie łkanie

płaszczem chwil ulotnych

kolcem róży zranię

myśli ciąg samotnych

 

roztrzaskam pusty wazon

zapomnę, czym jest serce

przecież tak mi każą

umierać w tej udręce

 

ze ściany zegar zrzucę

zdepczę siebie samą

zbiorę pióra krucze

za obrazową ramą

 

w końcu zgaszę świecę

okno me otworzę

i wbrew losu rzece

przed nocą się ukorzę

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania