Obraz białych chmur na szklanej fasadzie (szkic zamiast ekfrazy)
Lustrzane odbicie chmur na szklanej fasadzie przypomina wielkie żaglowce na bezkresnym morzu...
Żaglowce płyną ku nowym lądom, ku archipelagom pełnym niespodziewanych odcieni, gdzie kwiaty olbrzymy piętrzą się ku dalekim szczytom tropikalnych lasów...
Kwiaty wprawione w ruch tajemną siłą życia niedługo, już za chwilę, wyrosną ponad zielony dach wilgotnej dżungli...
W gęstwinie liści i gałęzi szczęśliwe w swej prostocie żyją królestwa sprytnych małp.. A na plażach, wiele pięter niżej, dzielnie bronią się gigantyczne żółwie starsze od wszystkich archipelagów...
Myślę że pamiętają narodziny pierwszego oceanu...
Śmiało płyńmy naszym żaglowcem ku krainom wymarzonym...
Niech baldachim żagli osłoni nas przed wiatrem i słońcem
Płyńmy dalej, chociaż morze zastygło w bezruchu...
A powiew wiatru nigdy nie napełni żagli
Oto fragment przerwanej opowieści...
Komentarze (2)
Białe obłoki na fasadzie pewnego biurowca na warszawskiej Pradze-Południe. Obraz była przepiękny, przypominał tabun koni na stepie, to znów żaglowce docierające do dalekich wysp Oceanii... Zrobiłem kilka zdjęć, których teraz nie mogę już odnaleźć...Te piękne obrazy przetrwały w mojej pamięci... Tak już będzie zawsze... Nie odnajdę tego obrazu...mogę jedynie żeglować po morzach pamięci i wyobraźni...
Korekta: obraz był piękny
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania