obraz zawieszony gdzieś pod chmurą

ciasne uliczki

maltretują obcasy na nierównych

kocich łbach

 

słońce ociera się o rant stolika

przy którym pijesz kawę

malując na nim wzory

granicą cienia

 

mijające lato

rozpieściło dachy kamienic

aż do pordzewiałych rynien

 

cienie przytulają się do domów

sprawiedliwie dzieląc czułość

 

na nagrzanych parapetach

drzemie czas

 

na poduszce z gołębich piór

usypia kolejne minuty

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania