Obrazy

na małej ścianie

miesza się smutek z uśmiechem

 

postacie na portretach

wyciągają poszarzałe szyje

szukając wczorajszego dnia

 

gdzieś przygasł nagle promień słońca

któremu wieczór domalował szare chmury

spragnione odpoczynku przed nocą

 

spienione morskie fale dumnie unoszą ramiona

jak siłaczki podnoszą horyzont

nieświadome swojej kruchości

 

tej nocy czerń i tak przyćmi

krzykliwe kolory sukien

 

byle do świtu

 

mozaika cieni ożyje tchnięta

świetlistą poświatą

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates godzinę temu
    Czy wiersz pisany pod wpływem konkretnego, oglądanego obrazu?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania