obrót na pięcie
anioł ciągle do mnie dzwoni
rozłączam się choć chcę rozmawiać
boję się słuchać
dziecko martwi się że ukochani umrą
wciąż pamiętam kiedy odkryłem
że nie mogę nikogo uratować
jako ośmiolatek czułem się stary
teraz we mgle uciekam od dorosłości
opłakuje żywych
nad chlebem przy stole
czekam na olśnienie
aż masło będzie miękkie
pójdę w drugą stronę
od morza do źródła
gdzie jest początek niczego
zanim oczekiwania
zamieniają się w rzekę
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania