obrót na pięcie

anioł ciągle do mnie dzwoni

rozłączam się choć chcę rozmawiać

boję się słuchać

dziecko martwi się że ukochani umrą

wciąż pamiętam kiedy odkryłem

że nie mogę nikogo uratować

jako ośmiolatek czułem się stary

teraz we mgle uciekam od dorosłości

opłakuje żywych

nad chlebem przy stole

czekam na olśnienie

aż masło będzie miękkie

 

pójdę w drugą stronę

od morza do źródła

gdzie jest początek niczego

zanim oczekiwania

zamieniają się w rzekę

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Jacom JacaM 13.03.2021
    ??
  • JamCi 15.03.2021
    Tu też wrócę, zaległości mam u Ciebie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania