Obudzić szczęście
Moje życie jest jak taka mała kropla deszczu. Mój świat- jedyny, jaki znałam, jaki pamiętałam- zatrzymał się kiedy mnie porwano. Jak to się stało ? Zapraszam do przeczytania mojej historii.
Zdana tylko na siebie, przeleciałam pół świata, ponad 18 tysięcy kilometrów, bezustannie się zamartwiając. Martwiłam się o wszystko: najpierw o to, że nie przeżyję lotu, samolot do najbezpieczniejszych się nie zaliczał. Mój angielski est wgl. bardzo słaby więc ciężko będzie mi się dogadać z ludźmi. Ale ta praca, którą rzekomo dostałam za granicą, była bardzo opłacalna, po pierwsze dobrze płatna, po drugie o lokum się nie musiałam martwić. Miałam być gospodynią u starszej pani, a że pieniądze były bardzo potrzebne to bez chwili zastanowienia podęłam pracę.
Po przylocie na miejsce czekało na mnie dwóch mężczyzn, w tym momencie bardzo zabolał mnie brzuch, jakbym coś przeczuwała. Jeden z nich potrafił rozmawiać po Polsku, rozmowa była bardzo fajna i choć bardzo daleko jechaliśmy od lotniska to nie odczułam tej drogi.
Kiedy zobaczyłam, że wjeżdżamy w jakieś wioski zaczęło mnie to zastanawiać, bo przecież ta kobieta mieszka w środku miasta. Zapytałam się gdzie jedziemy i że chyba pomylili dogi, ale okazało się że to ja się pomyliłam.
Nie jechałam do starszej pani a do agencji towarzyskiej, zaczęłam płakać prosić żeby mnie wypuścili ale oni udawali, że mnie nie słyszą w końcu jeden z mężczyzn, który nie potrafił polskiego powiedział coś do drugiego i zobaczyłam tylko jak podnosi się jego ręka i ..., i pustka obudziłam się dopiero na miejscu. Zobaczyłam wielki budynek , i długą kolejkę do drzwi sami mężczyźni. Gdy oni mocno mnie szarpali nagle rzucili mnie na ziemie, coś krzyknęli i z 20 mężczyzn podeszło do mnie i potraktowali jak szmatę, gdy wszyscy skończyli to nie był koniec, dostałam swój pokój i ograniczenie 60 mężczyzn na dzień. Po tygodniu było ich 120 na dzień czułam, że niedługo umrę. Załamana psychicznie , nie wiedziałam co mam robić w końcu postanowiłam uciec. Obudzić szczęście ale potrzebowałam pomocy, której w tamtym miejscu nie było. Czułam się jak w więzieniu, w oknach kraty toaleta w tym samym pokoju. Jedyną szansą na ucieczkę była burdelmama, pewnie zastanawiacie się czemu to już wam wyjaśniam.
Osoba ta dbała o to by jej dziewczyny nie zaszły w ciążę, do niej chodziło się po prezerwatywy. Codziennie dostawałam ich 120 ale postanowiłam sobie zrobić przyjaciela z zewnątrz jeden gościu był u mnie regularnie 5 razy dziennie, więc postanowiłam go w sobie rozkochać, było ciężko no bo co za facet zakocha się w dziwce ? Po dwóch latach męczarni, gościu sam mi zaproponował pomoc.
Komentarze (6)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania