Ochłap
Ochłap chlap miska ze świeżyzny
wycięte płuco połykam tkanko ślizgiem
ze zjeżdzalni przełykiem
rymuję chrzęs
rzęs
sklejone powieki
wytnij jej wątrobę
wydziubię kamiennymi strofami
wyprowadz róż-padlinę
cuchnie fiołkami
w czarnych dziurach próchnicy
Komentarze (9)
Pracowałam kiedyś w rzeźni. Okropna robota, mało w niej było poezji.
Odwrotnie jak tutaj
★★★★☆
Haluna dzięki :)
bardzo obrazowe. Aż się wzdrygnęłąm.
Domi zaczynam zażynać poezję. ;)
Tkanki ślizg, wyobraziłem to sobie... Uh.
Jesteś w formie ostatnio, najs!
Ps. Liczyłem że to o owczarku z Fallout który ma na imię Ochłap xD
Jag, nie oglądałam jeszcze tego filmu.
Korzystałam z wolnego, ale już mi się rozkręca praca, więc zobaczymy co z tej formy będzie. :)
'cuchnie fiołkami
w czarnych dziurach próchnicy'
Dojmujące! Kto nie jada słodyczy, ten próchnicy nie ma ¬‿¬
Szpilka nie było już opcji na zęby. 😉
Zgniłkami z korzeniami czasami u dentysty widuję na schematach zepsucia w paszczy.
C₁₂H₂₂O₁₁
Nie potrzeba, bo czarne dziury próchnicy kojarzą się z zębami ¬‿¬
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania