Oczekiwania

Im mocniej pragniesz, tym bardziej cierpisz kiedy tego nie dostajesz. Próba zagięcia rzeczywistości na własną korzyść nie działa. Są sytuacje, w których choćbyś głowę sobie urwał to nic nie zmieni ani nie przyśpieszy. Brak cierpliwości jest kołowrotkiem natrętnych myśli. Ciągłym mieleniem jak bardzo chcę. Łatwo stracić tak wiele dni. Wypatrując efektu nawet kiedy to nierealne.

 

Najpierw trzeba zaakceptować jak jest i co przychodzi. Zamiast walki z wiatrakami. Bo ilekroć wpadam w tą pułapkę czuję bezsilność. Wydaje mi się, że skoro bardzo chcę to znajdę sposób. Tylko nie zawsze cokolwiek można zrobić. Mimo że wiem jak to działa, od czasu do czasu znowu się nakręcam. A przecież żadne zdarzenie ani okoliczności nie określają tego kim jestem. Po co się z tym utożsamiać?

 

Kiedy nie idzie po naszej myśli to szukamy wymówek, argumentów czy obwiniania innych lub czegoś. Jeśli nie układa się zgodnie z planem to przyczyna musi być gdzieś na zewnątrz. Co za obłuda ! W dodatku przeciwko samemu sobie.

 

Wkurzam się z powodu wolnej pracy prawników. Przeprowadzka nieznośnie się przedłuża. Czasami naprawdę się odechciewa. Tkwimy długie miesiące w procesie, który wierzymy można by znacząco skrócić. Nasza frustracja się kumuluje i co rusz wybucha.

Przeprowadzka oznacza dla mnie krok ku większej niezależności. Wyzwanie zarabiania własnymi sposobami zamiast etatu. Wiąże się też ze skróceniem wyroku hipotecznego. A co jeśli do przeprowadzki w ogóle by nie doszło ? Co bym zrobił?

 

Staram się zaakceptować, że to może jeszcze chwilę potrwać. Efekt jest warty czekania. Po co psuć sobie dni oczekiwaniami? Nie odzyskam tego czasu. Sprawa i tak pewnie dobiegnie końca własnym tempem. Czy się napalam czy nie. Być może to proces zrozumienia, że wartościowe nie przychodzi szybko i łatwo? To nie jest kwestia od której zależy moje przetrwanie. To jedynie zmiana sposobu życia, okoliczności i otoczenia. Przeprowadzka sama w sobie mnie nie zbawi.

 

Progres nie zawsze jest widoczny. Każdy proces trwa, a w jego trakcie dokonują się mniejsze i większe skoki. Czasami ich subtelność nie pozwala dostrzec zmian. I choć wiem o tym od dawna, nadal zdarza mi się nakręcać od nowa.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Minimimi 9 miesięcy temu
    Dla mnie motywujące :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania