Oczyszczenie
W dniu, w którym mnie zostawiłeś,
z nieba spadł deszcz –
ugasił płomień między nami.
Resztkami popiołu
dmuchnąłeś mi prosto w twarz,
zasłaniając oczy.
Ubrałeś cały mój świat
w najróżniejsze odcienie szarości.
Nauczyłam się tak żyć,
idąc trochę na oślep,
przed siebie.
Ból w oczach
przypominał mi o Tobie
i o tym, co było między nami.
Czekałam,
aż przyjdziesz
i na nowo przywrócisz mi wzrok,
racjonalność myśli,
ciepło dotyku.
Podasz mi rękę
i poprowadzisz
przez zakamarki mroku.
Czekałam.
Już wiem.
Nie wrócisz.
Dzisiaj znowu spadł deszcz –
oczyścił moje oczy.
Komentarze (5)
Ten tekst, to bardziej proza, list... nawet zwroty grzecznościowe z wielkiej litery.
Jako list, ok. Jako poezja, dla mnie, nie
porównania i metafory w spięte deszczową klamrą raczej nie kłamią. Układna do szuflady poetycka skarga bez grafomańakich bełkotów
Przekaz ok - forma mogłaby być znacznie lepsza
Cain to taka curwa portalowa, oszczaj go razem z komentarzami ;)
Smutny, poruszający i na prawdę piękny tekst! Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania