Oczywista przepowiednia
Kiedy już się ściemnia i Księżyc świecić poczyna,
a Pani, Nocą zwana, pełna tajemniczej gracji nad firmament gwiaździsty się wznosi,
ja, szmaragdowy chłopiec, będę u twego boku, nim spostrzeżesz mnie.
Gdy Pan Czasu, nieubłagany, powstanie i godzinę wskaże,
a wszystko, co nam znajome, uschnie i jako martwy pył w eterze się rozsypie,
ja, człowiek z sercem z lodu, będę u twego boku, nim spostrzeżesz mnie.
I będziemy patrzeć, jak te dalekie ciała niebieskie oddają swój ostatni blask,
i będziemy słuchać, jak ciało Gai muska ostatni, lekki, jesienny deszcz.
A gdy już wzejdzie nowe Słońce...
Zniknę, nim spostrzeżesz mnie.
Komentarze (3)
Ciekawy wiersz. Taki przenoszący w magiczny świat. Mam pytanie-ten Pan Czasu to Chronos?
Według mojego zamysłu to nie, nie jest. Ale równie dobrze mógłby być
oho, stylizacja nieco barokowa, może nawet romantyczna... A ogólnie to nawet zręcznie napisane. Widać tu jednak świadomość i jakąś umiejętność operowania formą, w przeciwieństwie do wielu innych podobnych prób, które można również poczytać na tej stronie. I treściowo jest to też dość ciekawe
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania