Obecność prawdopodobnie w pewnym momencie staje się już tylko ciężarem (fizycznie, w agonii - traci się oddech aż do śmierci). W ogóle jest tak, że podobno w otoczeniu bliskich umiera się dłużej, nie wiem tego, ale coś w tym jest chyba, bo w sposób naturalny czuje się potrzebę oddalenia, o ile wcześniej było blisko.
Inni mówią, że cieszą się, że mogli przyjść w tym właśnie momencie, że ktoś na nich jakby czekał, ale nie było ich wcześniej.
Nie wiadomo jak to jest, nikt nie powrócił, aby opowiedzieć.
Może to w ogóle nie ma znaczenia, z wyjątkiem osób, które z tym pozostają, więc warto zawsze myśleć o życiu.
Komentarze (8)
Podobuje się...
Dziękuję za komentarz.
MartynaM↔Poetycko o prozie życia, ale nie bez sensu, pomimo.
Pozdrawiam?
https://www.youtube.com/watch?v=rP9Z5Pc8cRM&list=RDtR4vamT51Nw&index=6
Dekaos Dondi dziękuję za przeczytanie i komentarz.
Pozdrawiam również.
Łukaszenko, dziękuję za obecność pod wierszem.
Obecność prawdopodobnie w pewnym momencie staje się już tylko ciężarem (fizycznie, w agonii - traci się oddech aż do śmierci). W ogóle jest tak, że podobno w otoczeniu bliskich umiera się dłużej, nie wiem tego, ale coś w tym jest chyba, bo w sposób naturalny czuje się potrzebę oddalenia, o ile wcześniej było blisko.
Inni mówią, że cieszą się, że mogli przyjść w tym właśnie momencie, że ktoś na nich jakby czekał, ale nie było ich wcześniej.
Nie wiadomo jak to jest, nikt nie powrócił, aby opowiedzieć.
Może to w ogóle nie ma znaczenia, z wyjątkiem osób, które z tym pozostają, więc warto zawsze myśleć o życiu.
Ale smutno-zamyślony wiersz.
Pozdr.
Dziękuję, Agrafka, za przeczytanie.
Pozdrawiam świąteczne...?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania