od dzisiaj tylko samotność - Kocwiaczek
zroszona tysiącem kropel
całuje splecione dłonie
pozwala opaść łagodnie
naga w corocznej żałobie
płacze ziębnąc od wiatru
zimnego przenikliwego oddechu
przygnięciona ciężarem
własnej pożółkłej korony
jeszcze powróci beztroska
wybuchnie radosną zielenią
przyniosie owoce a suknia
ożyje od ptaków śpiewu
bo tylko matka tak może
znosząc trudy rozstania
żegnać szumiącym łoskotem
ostatnie promienie lata
Komentarze (8)
Ruda jesień i tęsknota za wiosną. Przemijanie wpisane w życie. Melancholijnie i tak jakoś Dekaosowo. Pozdr
Hahahah jakoś dekaosowo. Może, może z tym że nie na pewno
Tym razem to ja :D
Kocwiaczkowe takie. No ale... :)
Co ty nie powiesz hahahah
Oj ciężko się przed tobą ukryć :)
Kolejny raz Pasja. Tylko te rymy mnie mylą. Smutek i radość przeplecione w rdzawej poświacie.
Tak! Z tym że nie na pewno hahahah
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania