od początku
wchodzę jak do siebie, jak ktoś, kto wreszcie
odnalazł miejsce, jeszcze z drobinek, ale one rosną,
wypełniają dom.
pokój za pokojem, korytarz i ciszę.
nawet jeśli nie wiem, nie do końca rozumiem,
czuję jak zmniejsza się garb.
prostuję plecy, jest w tym ulga. mogę podnieść głowę,
pozwolić, żeby zatańczyły miraże.
nieśmiałe, przerażone zapomnianym rytmem.
więc raczkowanie i pierwszy krok. do początku,
który kiedyś się zagubił.
Komentarze (69)
Zmieniłbym słowo "ogarniam" na inne, mniej potoczne; nie bardzo tu pasuje.
Pozdrawiam - wciąż jeszcze - świątecznie!
Zmieniłam... dziękuję za pozdrowienia, również pozdrawiam świątecznie
Wraca się tu do siebie bez ściemy. Drobinki robią dom, pokój po pokoju, i w plecach w końcu puszcza. Najsłabsze są „marzenia” i to „już z górki”. Reszta siada i daje ulgę.
Zaraz coś pomyślę i może wymyślę...
Wybrałam sny, ale myślałam o rojeniach, niby bliższe marzeniom... sama nie wiem
Lubię ten powrót „od środka” — bez fajerwerków, z drobinek. Czuję, jak prostują się plecy i robi się więcej powietrza.
To dobrze, bo właśnie o to mi chodziło... żeby w końcu oddychać
Jest dobrze ale ten moment - zatańczyły sny, to znaczy sny. Nie bardzo to pasuje. Jest jakby pójściem na łatwiznę. Zatańczyły wrony albo kormorany. :) wszędzie sny i światło. A przecież jest słownik wyrazów bliskoznacznych ')
Wyżej już pisałam o rojeniach, zamiast snów, bo te sny, to nie jest to, o co mi chodzi, jak znajdę odpowiednie literki poprawię, na razie jednak nic mądrego mi nie wpadło...
lekkość - . bez przesady, to tylko lżej
najsłabszy odcinek tekstu /jak dla mnie/
prostuję plecy, lżej podnieść głowę
mniej przerażonia
dalej nie ingeruję
Trudno, to tylko wiersz, jeden z wielu...
"wchodzę jak do siebie" dlatego? Dlaczego? Nie wiem, nie znajduję. Ale wejście w siebie, po czasie nieobecności, z nowym spojrzeniem, które prostuje stary garb, pozwala podnieść głowę. To jak uczenie się najprostszych czynności: raczkowania i stawiania pierwszych kroków. Od nowa. Warto.
Nie ma już dlatego, może i lepiej... dziękuję
Grafomanie, no nie rozumiesz i to od początku.
To nie wiersz, to proza zapisana w wersach. Na dodatek bardzo słaba. Widać niewyrobione, nieznające szlifu piórko...kacze.
Za dużo tu trunku przez co deficyt pomyślunku, przymule kalwaryjski.
Czego Tumanek tutaj szuka? Rozumku? XD
Jak tam, Grafi, święta minęły? Pojadłaś? 😁
ZielonoMi, tak, pojadłam wreszcie i opiłam się... herbaty.
A jak u Ciebie? Śpiewałaś kolędy?
Grafomanka Nudy, jedzenie, film, jedzenie, nudy. To już nie takie święta, że się na sankach jeździło. Jakoś bez klimatu. Tylko Kevin wciąż na swoim miejscu.
ZielonoMi, fakt, bez śniegu, choćby szronu na drzewach nie odczuwa się klimatu. dla mnie jednak Wigilia jest sama w sobie magią, nawet karp na niej smakuje...
Grafomanka Karp jest w dechę.
Niech ktoś mi wyjasni. Co oznacza zwrot czy pytanie " Pojadłaś? " Chodzi mi o sens, rozumiem, że to gwara. Tylko o co w nim chodzi? Tam skąd pochodzę jest nieznany. Poważnie pytam, bez żadnych uszczypliwiści.
Oznacza wiadomo, co, ale czy to gwara? Po prostu takie słowo.
Ale z ciekawości teraz sprawdziłam, i jest w słowniku. 😀
ZielonoMi nie, nie wiadomo, bo chyba nie pytasz czy ktoś jest syty, czy najedzony? Nie chodzi chyba o to.
Daro1333 Słownik mówi: zjeść trochę, posilić się, czyli coś w tym jest. Musiałam sprawdzić, człowiek uczy się całe życie przecież.
ZielonoMi dzięki ale nadal do końca tego nie rozumiem
Daro1333 Hehe, to i tak przecież nie ma większego znaczenia.
ZielonoMi chyba chodzi nie tylko o jedzenie ale też jednocześnie jakąś, serdeczność albo troskę
Daro, a o popiłaś nie pytasz? To z tej samej puli, co pojadłaś... xD
Ok, bardziej znane. U mnie czyli okolice Torunia też mamy swoje powiedzenia no.: jo, toć itd
Daro1333 Znam, słyszałam. :D
Ale gdy przekroczy się Wisłę i przejedzie kilka km to już inaczej mówią np.: he , które ma wiele zastosowań
Co do wiersza. Początek mnie zaniepokoił. Przez chwilę myślałem, że nastąpi traktowanie siebie jak drugiej osoby, jakby istoty w istocie ale z tego wybrnęłaś. Coś jak zwrot " szanować siebie" , którego nie lubię. Nie można szanować siebie, kochać siebie itd. jak to teraz często wmawiają nowocześni psycholodzy. Można żyć z sobą w zgodzie, być sobą, czyli jednością, jedną istotą. Dalej jest dobrze, to powrót do równowagi, szukanie harmonii.
Daro1333 Ja akurat wierzę, że można kochać siebie — nie w sensie tworzenia dwóch osób, ale jako postawę życzliwości i troski wobec własnych słabości.
Dla mnie taka „miłość do siebie” właśnie pomaga wracać do harmonii i jedności.
Mona Demona Jeżeli nazywasz kochać siebie w sensie dbać, postępować, czynić dobrze w zgodzie z sobą to ok. Natomiast kochać można kogoś, coś lub być kochanym. Podobnie jest z szacunkiem można szanować lub być szanowanym. To coś co się daje lub otrzymuje, to energia wymienna, która płynie nie można jej zatrzymać w sobie. Tak uważam.
Daro1333
Rozumiem Twoje podejście, ale inaczej to widzę.
Dla mnie kochać siebie to nie „zatrzymywać energię”, tylko mieć do siebie czułość i szacunek — taką podstawę, z której dopiero rodzi się zdrowa miłość do innych.
Mam wrażenie, że bez tej podstawy człowiek nie kocha, tylko się rozpaczliwie przywiązuje.
Dlatego wierzę, że nie da się naprawdę kochać kogoś, nie mając też miłości do siebie.
Tak to rozumiem.
Mona Demona Można być miłością, to nie kochanie siebie.
Daro1333 Brzmi to bardzo mistycznie.
Tylko ja wolę język, który przekłada się na codzienne życie: czułość dla siebie, jasne granice, troskę — i dopiero z tego miejsce rodzi się miłość do innych.
Jeśli „bycie miłością” tego nie obejmuje, to dla mnie zostaje tylko hasłem.
Mona Demona czyli na pierwszym miejscu stawiasz swoje potrzeby, czyli swoje ego, załóżmy. A co jeśli nie będziesz miała nic? Czy będziesz wtedy zdolna do miłości?
Próbuję ci powiedzieć, że " kochanie siebie" to nowoczesny bardzo wygodny slogan , w który zostało sprytnie ubrane ego, bo to wygodne i takie naturalne w dzisiejszym świecie. Prawdziwa miłość nie oczekuje nic w zamian dla siebie i to nie jest mistyczne.
Daro1333 Rozumiem, że widzisz w tym ego — ale dla mnie „kochanie siebie” to nie jest wygodny slogan.
To coś bardzo konkretnego: umieć się sobą zaopiekować, stawiać granice i nie ranić siebie w imię „poświęcenia”.
Kiedy człowiek całkiem siebie ignoruje, zwykle nie staje się bardziej kochający — tylko bardziej zgorzkniały i zraniony.
Dlatego wierzę, że troska o siebie nie niszczy miłości, tylko ją porządkuje.
A jeśli nie będę miała nic — zostanie mi właśnie to: łagodność dla siebie i zdolność, żeby nie krzywdzić ani siebie, ani innych.
Na tym chcę budować swoją wersję miłości.
Mona Demona miłość sama w sobie jest harmonią, spokojem nie trzeba jej porządkować.
Dajmy już temu spokój. Zwyczajnie nie lubię określenia " kochać siebie". Inaczej je rozumiemy.
Daro1333 Jasne 🙂 Dziękuję za rozmowę.
Mona Demona Było miło co rzadko się tu zdarza.
I pomyśleć, że to wszystko zasługa Grafi, no no
Daro1333 Grafi pojadła, popiła, a my popisaliśmy 😉
Mona Demona Pewnie odpoczywa
No, chwila nieuwagi i popisaliście sobie, co prawda o miłości własnej, a ja o tej niewiele wiem, więc nawet przyłączyć się nie mogę...
Wiersz o kurczeniu się ze starości?
Chyba pomyliłeś nicki... xD
Grafomanka Mózg też się kurczy widzę.
Cain, wpadłeś jak uczniak... ale co mi tam
Grafomanka Wyjaśnij bo nie rozumiem
Znów atak klonofobii masz?
Cain, rozumiesz, rozumiesz...
nie muszę mieć, same te klony wpadają... może ze starości czujność im siada... xD
A listonosza też podejrzewasz że jest klonem czy nie?
To może być schizofrenia klonoidalna. Odwiedź lekarza zanim będzie za późno!
Cain, no, kombinuj, kombinuj jak z tego wybrnąć... dasz radę xD
To kim wg ciebie jestem teraz? Jagvetinte, onim pseudonimem czy łukaszenką?
Cain, nie rozśmieszaj mnie... xD
Grafomanka To ty mnie rozśmieszaj lol
dobrze jest, poza mną nikt nie widzi... odejdź w pokoju xD
Coś cię te poszukiwania ideału faceta zaprowadziły na manowce Grafomanko.
Ale masz rację. Nikt poza tobą nie widzi. I w tym problem.
Cain, że niby ja ideału szukam? Nie wiedziałam... xD
Dobra, ja też nie widzę, niech tam bieda śpi... xD
Już masz tak w głowie namącone że aż cię szkoda trochę.
Szare komórki se sklonuj xp
Cain, nie szalej...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania