Od rzemyka do konika

Wybiła godzina powstania

jak płachta na byka krytyka na mnie działa

jaka logika?

Od rzemyka do konika

wyciągam ręce do ciebie w podzięce

nie gonie już więcej za kijem

nie boje się zmieniać bo życie

to ścieżka nie jasna i chwilę

decyzje i sprawy zawiłe

poważne i błahe, długie, chwilowe

mam chłodną głowę robię co musze

nie stękam nie pękam jak dętka

na błędach się uczę

potencjał mam wiem jak okiełznać

przechylam szale to w pale się nie mieści

jak słowo krytyki może zmienić bieg rzeki

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • zsrrknight 2 miesiące temu
    brakuje ogonków przy paru czasownikach
  • Domenico Perché 2 miesiące temu
    "Od rzemyczka do koniczka" to fragment dawnej wyliczanki.

    Kończyło się "od koniczka szubieniczka".

    W sumie ta stara wyliczanka podoba mi się bardziej. Nie dość, ze ma rymy, to jeszcze ją rozumiem.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania