od świętych bardziej święci niepoczęci
Masz szczęście
Jezu
żes tylko
prawackim rojeniem
gdyż
będąc wiecznością
w łeb sobie
na śmierć nie mógłbyś
palnąć
czytając, żeś na płasko
lepił Ziemię.
i ludzkość na wskroś
amoralną
Nie ufam tobie Jezu wcale boś tylko kwiaty obdarzył nektarem
(ireneo, bóg sam jam)
Komentarze (3)
"Masz szczęście
Jezu / - nie :) To my mamy szczęście, że Jezus JEST/
żes tylko
prawackim rojeniem / - nie :) Prawdą, faktem, nie tylko dla świata wiary ale też nauki/
gdyż
będąc wiecznością
w łeb sobie
na śmierć nie mógłbyś
palnąć / - to prawda, w postaci Bożej czyli "będąc wiecznością" - nie; w ludzkiej - tak, mógłby/
czytając, żeś na płasko
lepił Ziemię. / - skąd ten wniosek? choć to akurat jest bez znaczenia bo jakiż wpływ na relację z Bogiem miałby mieć kształt ziemi? /
i ludzkość na wskroś
amoralną" / - zadziwiające mijanie się z prawdą. Człowiek został stworzony jako 'czysty' i WOLNY.
W swojej wolności wybrał, co wybrał . Zauważmy, że zaczęło się od braku pokory - pragnienia bycia równym Bogu.../
Powtarzasz się z tym kształtem. Podobnie sygnalizujesz niezrozumienie tekstu. Nie powinnaś wtedy komentować, bo pychą jest wypowiadać się o nieznanym. W Sadze rodu Dawida (napruci i naćpani pisali pod dyktando ducha swiętego, a to ten sam bóg co Jezus tylko w innym odzieniu) jak byk stoi, że łgaż z niego albo niedorozwój, a jest ryzykownym powierzenie oszustowi, kłamcy swojej przyszłości. Mnie ro dotyja gdyż nie chcąc łożę na "jego" hierarchów i distojnych tęgości. W cudzyslowie gdyż jak jego nie ma to oni są bezpańską watahą zdziczałych kundli.
Kto raz skłamie jest zdolny do każdego świństwa (ireneo, bóg sam jam)
ireneo
Czy tylko ja powtarzam się z tym kształtem?
Co do sugerowanej pychy: analiza i wypunktowane konkrety raczej nie świadczą o nieznanym. Gdzie tu pycha? Nie oznacza to jednak, że 'wszystkie rozumy są moje', że jestem teologiem, historykiem itd. w jednym. Wiedza, którą mam jest (póki co) wystarczająca, by zauważać nieścisłości, nieprawdę lub manipulację. Jeśli coś mnie przerasta, mówię wprost: nie wiem.
Gdy tekst mówi: "nie wierzę, nie ufam" - nic mi do tego, to absolutna wolność autora. Mogę tylko w duchu żałować, że tak jest; mogę próbować wspierać chyba, że ktoś sobie tego nie życzy. Wtedy, z szacunku dla wolności, wycofuję się.
Jednak gdy tekst podaje informacje nieprawdziwe szerokiemu gronu odbiorców i/lub obelżywie traktuje najwyższe wartości, nie dziw mi się, że czuję się w obowiązku bronienia prawdy.
Gdyby ktoś począł deptać polską flagę lub godło, ufam, że reagowałbyś bo.. w komentarzu wyżej stwierdzasz: mnie to dotyka.
No właśnie...mnie też.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania