oda do czegoś tam
Och, Katarzyno
imię twe piętnaście
bo tyś za mendel cały
cierpiała ropiejące rany
Klęczę przed twym obliczem
bo raczyłaś mnie zauważyć
Swój wizerunek nieskalany
ujrzeniem sługi uniżonego splamiłaś
Choć słowa twe proste
prymitywne, sztampowe
banalne nawet rzec śmiem
Mimo tego, że bóstwem szlamu jesteś
Księżną, przenajświętszym sprawiedliwości sakramentem
To muszę ofiarę złożyć ci
zaprawdę wybacz mi
ale na twym światłym ołtarzu
już dawno płomyk żenady się tli
Komentarze (12)
Ale nie no, serio. Piknie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania