oda do obrony
znowu ją poniosło, znowu zapłakała,
ona nie ma, ma inna, a ona by chciała
na dziko, na blisko, a nawet naprędce
oddać się, dogodzić tej szalonej chętce.
on podchodził, czarował, a później zostawił.
w końcu wyszło, że blaga, że tylko się bawił,
więc policja, w tle sądy i kara więzienia
za to, że mógł a nie wziął, choćby od niechcenia.
śmieszność z tego płynie, leje się strumieniem,
lecz czy można zabronić, by żart był płomieniem,
co wypala od środka raz ostatni może?
a inne niech wołają... chroń od tego Boże!
Komentarze (34)
Chyba jedynie moment z policją i sądem mógłby być bardziej pokazany niż opowiedziany, ale całość broni się emocją.
Przyjdźcie do mnie bardzo proszę
Pójdę z każdym , nawet z jaskiniowcem
Obrzydliwe, strasznie obrzydliwe...
A ty boże chroń nas od takiej częstochowskiej ramoty grafomańskiego kalwaryjskiego dziada.
Żenada!
Drodzy przyjaciele
Trele i morele"
NO!
Wiem, że wiesz, czym jest wołacz (chroń, Boże!).
Mimo wszystko, całość ma charakter satyryczny. Podoba mi się pomysł — parodia ody -:))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania