Oda po poezji

Poezjo!

W bólu stwarzana

Pogryzionym ołówkiem w drżącej ręce,

Z kawałków bitego serce sklejana

By nadać kształt udręce;

Rodzisz się,

By przesięknione łzami chusty

I beznadziejne jęki puste

Napełnić słowami i sensem;

Twoja melodyjność

Zagłusza ten niejasny gwar

Z uzbrojonych mar,

Które drapią i miażdżą wnętrzność;

Nieszczęśliwa!

Powstajesz w chwilach,

Kiedy nie ma ratunku

I trzeba zacukrować krople trunku;

Piszę,

Kiedy pragnę widzieć rany pięknymi,

Jeśli już trzeba je baczyć…

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania