Oda po poezji
Poezjo!
W bólu stwarzana
Pogryzionym ołówkiem w drżącej ręce,
Z kawałków bitego serce sklejana
By nadać kształt udręce;
Rodzisz się,
By przesięknione łzami chusty
I beznadziejne jęki puste
Napełnić słowami i sensem;
Twoja melodyjność
Zagłusza ten niejasny gwar
Z uzbrojonych mar,
Które drapią i miażdżą wnętrzność;
Nieszczęśliwa!
Powstajesz w chwilach,
Kiedy nie ma ratunku
I trzeba zacukrować krople trunku;
Piszę,
Kiedy pragnę widzieć rany pięknymi,
Jeśli już trzeba je baczyć…
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania