Odarte

Czasem pojawi się uczucie, które wypływa ze środka. I trudno jest w nim zamieszkać bez bardziej wyszukanego słowa. Być może dlatego, że w uczuciu tym jawi się poezja, człowiek próbuje utrzymać to z dala od myśli. I wtedy poezja to kamuflaż, ładna odklejke. Mógłbym zacząć pisać, że po tylu latach licealna miłość jeszcze do mnie powraca, najczęściej snami.

 

Tylko po co miałbym się rozpuszczać. To nie była miłość, a umysł doskonale wie, co do mnie wraca. Gdybym mógł cię teraz zruchać, przypomnieć zapach ciała i poczuć, jakie perfumy nosisz dzisiaj na sobie, a potem trochę bym tęsknił, na chwilę posmutniał, nic nie żałował, bo nie umiem ani kochać, nawet się przywiązać.

 

Nie umiem za bardzo przeżywać. Nic nie umiem z tego, o czym mówi poezja. W chuju to mam. Myślę, czy trafi się jakaś Honda z brązowym skórzanym fotelem.

 

I teraz powoli rozumiem, że wiele osób mówi o tym, kiedy rodzi się poezja, skąd płyną jej słowa, a ja? Ja patrzę, kiedy ona właśnie umiera.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • ireneo godzinę temu

    Spoko, ona jeszcze się nie narodzila. Jeśli tak na śmierć ma morze, a nawet i ocean czasu. Proza zresztą podobnie. Pisać rzeczywiście każdy może, ale napisać... też - do szufladki.

  • Chrapanie plus vat

    Irena, o tym mówię, elo

  • ireneo

    Chrapanie plus vat
    Userko, nie wiadomo o czym mówisz. Nie wykluczam, że miałaś taki zamiar. Na pewno mówisz paskudnie nie biorąc pod uwagę, że poza wielbicielami talentu, być może i urojonego wdzięku zdarzają się niepełnoletni czytelnicy. Bądż choć im wyrozumiała, userko.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania