odbicia
wiem że jesteśmy tacy sami
kiedy łamię chleb nie pytam
to jedyna obietnica
wiatr przewraca strony
litery modlą się bezgłośnie
pójdę nad rzekę
zmyję z twarzy sól
na kamieniu obok drzewa
będę czekał na siebie
aż skończy się wyścig
niebo dzisiaj krzyczy
błyskawice są drogą do miasta
ty jak ja kiedyś
wierzysz
ja jak ty teraz
patrzę
kto jest bardziej ślepy
mam chleb i wodę
podzielę się
Komentarze (14)
nie rozumiem.
nie przejmuj się, nie ty jeden
Ale ten jeden co nie wie, jest wyjątkowo niewiedzący.
Taki kapuściany kapuś.
pierwsza strofa kojarzy się z wydarzeniem z pogrzebu Papieża, ale to może być tylko metafora czegoś innego
Sól na twarzy to chyba łzy. Peel jest zawieziony sobą, uczestnictwem w wyścigu szczurów.
Z następnych wersów wynika, że nie jest dobrze. Błyskawice i rozczarowanie.
Kłopot mam z puentą, a całość tak to sobie widzę.
Ten kapuściany kapuś to o mnie chodziło? :D
sisi55 o puchacza, kapuściany głąb, nawet interlinii nie potrafi zrobić.
indri Linii zrobić nie umie, ale nie jet kpusiem i donosicielem jak ty.
sisi55 A kapujesz jak boguś z paczką klonów? :)
Puchacz sam zawiadomiłeś o swojej tępocie admina, więc nie wypieraj się kapusiu. Gdzie jest twój kolejny klon?
bogumil1 Gdzie mi tam do ciebie z klonami?
I to ty doniosłeś kutaf..ie.
Puchacz jak wulgarnego klona służącego do poniżania innych nazywasz ludźmi to gratuluję subtelności sumienia;)))
bogumil1 Kapuś, kapuś...
Zawiadomiłem debilu i kapusiu, że mam techniczny problem.
Ty kablujesz na ludzi.
Najgorszy sort skur...li.
Zawiadomiłeś admina o własnej nieudolności i głupocie, i to akurat jest pozytywne, to się chwali. Mam nadzieję, że nie zapomniałeś poprosić o bana, żeby uniknąć kolejnej autokompromitacji poeto od siedmiu boleści.
bogumil1 Kapuś, kapuś...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania