odczynianie czerni
"Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje jest zarazem bestią i powodzią. Iluzje są tym dla duszy, czym atmosfera dla planety." - Virginia Woolf
nie szarp mi oddechu
gdy smakuję ozon
po burzy niech wypełnia
przestrzeń pod żebrami
rozpłynie się łagodnie
jak człowiek w ramionach
i siedem barw po deszczu
pomiędzy kroplami
uczepionymi liści
dopóki nie spadną
oszczędź
oszczędź pastele -
strugami na ciele…
tamy stawiam przed czernie
choćby zwódź miast zalać
mrokiem który przez skórę
wprost do płuc i w krwiobieg
niech róż i błękit rzeką
niech tonę w odcieniach
i cała w pokuszeniu
z tęczowej palety
zbławatnię każdy zwiastun
przejaśnień ociepleń
wiotkim muśnięciem dłoni
pozamieniam w kwiaty
Komentarze (1)
Czytając, czuję jednocześnie powódź i spokój. To wiersz, który nie pozwala odetchnąć powierzchownie, każe smakować powietrze po burzy, patrzeć na świat przez filtr tęczy, zatrzymać się w chwili czułości i zachwytu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania