odczynianie czerni
"Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje jest zarazem bestią i powodzią. Iluzje są tym dla duszy, czym atmosfera dla planety." - Virginia Woolf
nie szarp mi oddechu
gdy smakuję ozon
po burzy niech wypełnia
przestrzeń pod żebrami
rozpłynie się łagodnie
jak człowiek w ramionach
i siedem barw po deszczu
pomiędzy kroplami
uczepionymi liści
dopóki nie spadną
oszczędź
oszczędź pastele -
strugami na ciele…
tamy stawiam przed czernie
choćby zwódź miast zalać
mrokiem który przez skórę
wprost do płuc i w krwiobieg
niech róż i błękit rzeką
niech tonę w odcieniach
i cała w pokuszeniu
z tęczowej palety
zbławatnię każdy zwiastun
przejaśnień ociepleń
wiotkim muśnięciem dłoni
pozamieniam w kwiaty
Komentarze (5)
Piekny...
Czytając, czuję jednocześnie powódź i spokój. To wiersz, który nie pozwala odetchnąć powierzchownie, każe smakować powietrze po burzy, patrzeć na świat przez filtr tęczy, zatrzymać się w chwili czułości i zachwytu.
Bardzo miło przeczytać taką opinię. Dziękuję bardzo.
Przemawia do mnie szczególnie ostatnia strofa: np. "i cała w pokuszeniu z tęczowej palety zbławatnię każdy zwiastun przejaśnień ociepleń"
Dzięki bardzo
Dawno temu romans z B. wkroczył w nowy etap. Zaczęliśmy pojawiać się razem w różnych miejscach, przestając ukrywać naszą relację przed światem. Pewnego sobotniego popołudnia mieliśmy odwiedzić jej przyjaciółkę, aby wspólnie świętować zaległe urodziny. Przygotowania ruszyły już od samego rana. Najpierw wybraliśmy się do sąsiedniego miasteczka po prezent, potem przyszła pora na pakowanie, a na końcu pozostało już tylko odpowiednio się ubrać.
B. zmieniała stylówkę wiele razy. Ostatecznie zdecydowała się na granatową sukienkę, czarne kryjące rajstopy i buty o tym samym kolorze. Z daleka wyglądała jak plama niemniej dla mnie była dość atrakcyjna. Moja uwaga skupiła się na rajstopach i butach i te powinny z pozoru wyglądały tak samo niemniej inaczej.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania