oddychać z łąką

jęzory mgły zawisły lekko

niby dym a jakby rześko

nad łąką gwarno

kumkanie żab ,świerszcze , śpiew ptaków

krzyk czajki

w oddali dzikie kaczki

jakby w słownej jatce

niesie się życie nocy letniej

rzeką co brzeg porosły

tataraki zapach niezapomniany

cudnej łąki

 

lilia wodna co dzbanek rozwarła

bielszy od pierwszego śniegu

kusi owady bąki barwne ważki

bociek szuka żabek lub myszy polnej

młode na stodole klekoczą głodne

gaździna na ławce pali skręta

wciąga od czasu do czasu tabakę

wspomina zamyśla się czasem

dokąd idzie człowiek gdy zamyka oczy

wieczny zegar którego nikt nie zatrzyma

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania