. Autor: ausek Czytano 565 razy Data dodania: 01.11.2015
Średnia ocena: 4.8 Głosów: 5
Zaloguj się, aby ocenić24
Komentarze (18)
Anonim01.11.2015
"mogą tak wiele pięknych rzecz zobaczyć" - rzeczy
"ale jak to?" aż ciśnie mi się na usta, rozmarzyłam się w twoim opisie, choć gdzieś przy jesieni już zastanawiałam się jak opiszesz nam zimę. Nie spodziewałam się, że w opisie zimy się zakocham. Listek poruszany wiatrem i czujący wolność, nie przejmujący się tym, że za parę chwil zgnije na ziemi przykryty śniegiem, cudownie czytało się ten opis. Podobnie, gdy jego liście dotykały pierwsze promienie, jak piął się do góry i góry, pozytywnie było czytać twoje pierwsze zdania, na końcu jak opisałaś ludzi, miałam taki uśmiech na ustach, a potem napisałaś o wycinaniu drzew i taki natychmiastowy powrót do rzeczywistości, lubię ten zabieg, bo czytelnik ma takie "ale jak to?" :D
Fajne i pouczające jeśli chodzi o bezmyślną wycinkę.
"Jesień! To najlepsza pora roku dla liści". - Serio? Z perspektywy liścia raczej nie bardzo. To przecież czas ich powolnej i raczej bolesnej śmierci głodowej i termicznej jednocześnie. Ja tam bym nie chciał być liściem w czasie jesieni. Pomarszczonym, nienaturalnie przebarwionym, bez chlorofilu czyli niezdolnym do pożywiania się, aż w końcu uschniętym i porzuconym przez drzewo.
Gdzieś tam wspomniałaś też o purpurze. Fioletowe liście, a to dopiero ciekawostka! :DD Może miałaś na myśli bordo?
Dam czwóreczkę, bo nie czuję się do końca przekonany wiarygodnością tekstu z perspektywy liścia :P
Anonim02.11.2015
ja widziałam! ja! Purpurowe liście! *zgłasza się z ostatniej ławki Efria*
Efria, no wiem :D Takie to ja też widziałem :P Mi chodziło o jesienne liście, które według mnie nie purpurowieją. Ale jutro Numi wyrusza na poszukiwania. A nóż odkryję jakąś nową tajemnicę życia :D
Anonim02.11.2015
Życzę powodzenia w poszukiwaniach i owocnych łupów, jeśli odkryjesz tajemnicę życia, to wróć do domu i podziel się przemyśleniami :D
"nie mogę się doczekać kiedy zefirek" - przecinek przed "kiedy"
"zobaczyć, i tak" - bez przecinka
"przyglądam się jak człowiek podchodzi" - przecinek przed "jak"
Piękne opisy, ale jakże smutny koniec. Zgadzam się nieco z Numizmatem, chociaż moim zdaniem ładnie wybrnęłaś z sytuacji :) Zostawiam 4,5 czyli 5 ;)
Końcówka nie powiem, zaskoczyła, ale Ty to zaskakiwać potrafisz. Skojarzyło mi się z aborcją, ale to chyba tylko moje osobiste odczucie, może nadinterpretacja. W każdym razie tekst daje do myślenia, przypomina, że życie jest kruche i łatwo można je odebrać, a szczególnie istotom od nas słabszych.
Komentarze (18)
"mogą tak wiele pięknych rzecz zobaczyć" - rzeczy
"ale jak to?" aż ciśnie mi się na usta, rozmarzyłam się w twoim opisie, choć gdzieś przy jesieni już zastanawiałam się jak opiszesz nam zimę. Nie spodziewałam się, że w opisie zimy się zakocham. Listek poruszany wiatrem i czujący wolność, nie przejmujący się tym, że za parę chwil zgnije na ziemi przykryty śniegiem, cudownie czytało się ten opis. Podobnie, gdy jego liście dotykały pierwsze promienie, jak piął się do góry i góry, pozytywnie było czytać twoje pierwsze zdania, na końcu jak opisałaś ludzi, miałam taki uśmiech na ustach, a potem napisałaś o wycinaniu drzew i taki natychmiastowy powrót do rzeczywistości, lubię ten zabieg, bo czytelnik ma takie "ale jak to?" :D
Dziękuję, połkniętą literkę dopisałam. :)
Przyjemne w odbiorze i barwne opowiadanie :) Piękne opisy, ode mnie 5
Fajne i pouczające jeśli chodzi o bezmyślną wycinkę.
"Jesień! To najlepsza pora roku dla liści". - Serio? Z perspektywy liścia raczej nie bardzo. To przecież czas ich powolnej i raczej bolesnej śmierci głodowej i termicznej jednocześnie. Ja tam bym nie chciał być liściem w czasie jesieni. Pomarszczonym, nienaturalnie przebarwionym, bez chlorofilu czyli niezdolnym do pożywiania się, aż w końcu uschniętym i porzuconym przez drzewo.
Gdzieś tam wspomniałaś też o purpurze. Fioletowe liście, a to dopiero ciekawostka! :DD Może miałaś na myśli bordo?
Dam czwóreczkę, bo nie czuję się do końca przekonany wiarygodnością tekstu z perspektywy liścia :P
ja widziałam! ja! Purpurowe liście! *zgłasza się z ostatniej ławki Efria*
też będziesz jesiennym liściem Numizmat :3
Efria oczywiście, że są. Mieszkam dwa kroki od lasu.... i mówię, że są :)
Ausek, ja mam na swoim ogródku przed oknem : D
Efria a już się zastanawiałam czy aby nie ma u mnie tak zanieczyszczonego środowiska....
Ja tam będę upierał się przy bordo, zółtym, czerwonym, pomarańczowym i brązowym. Purpurowe widziałem tylko u krzewów.
http://www.tujakert.hu/images/products/lombleveluek/11_atropurpurea_n.jpg
: D tu masz drzewo, bordowe są też jasne, bordowe liście wiszą u mnie w pokoju jako dekoracja, bo purpurowych mam dość ;p
Efria, no wiem :D Takie to ja też widziałem :P Mi chodziło o jesienne liście, które według mnie nie purpurowieją. Ale jutro Numi wyrusza na poszukiwania. A nóż odkryję jakąś nową tajemnicę życia :D
Życzę powodzenia w poszukiwaniach i owocnych łupów, jeśli odkryjesz tajemnicę życia, to wróć do domu i podziel się przemyśleniami :D
Opisy wspaniałe :) I te porównania! Nadają pięknej wymowy. 5
"nie mogę się doczekać kiedy zefirek" - przecinek przed "kiedy"
"zobaczyć, i tak" - bez przecinka
"przyglądam się jak człowiek podchodzi" - przecinek przed "jak"
Piękne opisy, ale jakże smutny koniec. Zgadzam się nieco z Numizmatem, chociaż moim zdaniem ładnie wybrnęłaś z sytuacji :) Zostawiam 4,5 czyli 5 ;)
Dziękuję bardzo za wytknięcie tych przecinków, zawsze mam z nimi problem. :)
Końcówka nie powiem, zaskoczyła, ale Ty to zaskakiwać potrafisz. Skojarzyło mi się z aborcją, ale to chyba tylko moje osobiste odczucie, może nadinterpretacja. W każdym razie tekst daje do myślenia, przypomina, że życie jest kruche i łatwo można je odebrać, a szczególnie istotom od nas słabszych.
Dziękuję ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania