Odejdź, pan, od tych drzwi
Ten poeta wciąż czatuje mi pod drzwiami,
puka, dzwoni, jakby trupa zbudzić chciał.
Przy tym wszystkim obstawiony prezentami,
bom blachara, no i dla mnie jest ten wał.
Ciągle myśli, że otworzę, sprzedam cnotę,
za wierszyki, za kluczyki, nośny szpan.
A ja wstaję, wpadam w ciuchy i w robotę
idę śmiało, mnie nie kupi żaden ''pan''.
Bo ja jestem, proszę pana, sobie panią,
może skromnie, ale godnie wchodzę w dzień.
Niech pan spada i nie nudzi mnie tą manią,
niech po prostu pan odejdzie wreszcie w cień.
Komentarze (13)
Oj tam, oj tam... Nie mogłem zasnąć po prostu i tak mnie jakoś naszło... 😉
Miało być o wietrze, a wyszło jak zawsze. 😂
Miłego dnia 🙂
No, ''wyszło jak zawsze'', samo wyszło i samo wpadło...
haha dobre!
A dziękuję...
Ha ha, uśmiech w poniedziałek 🙂 chwytliwe, kąśliwe, dobre 👌
To tylko zabawa... bawimy się z Griszą, że on mnie atakuje, a ja się bronię... mocno bronię xD
...a potem stawiamy sobie 🌟🌟🌟🌟🌟...
Grafomanka aaaaaa, to odpowiedź na "prognoza pogody"? Najs
Dokładnie, takie tam poniedziałkowe rozleniwienie po niedzieli... xD
no ba, musimy, przecież nikt inny nam nie postawi... xD
Grafomanka W sumie to pochwała formy 👌
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria
Listy
Pani traci już wszelką powagę:
Czyha w bramie na listonosza!
Patrzy smutno, uśmiechem go błaga
jak ranny leżący na noszach.
Dni tej pani bez listów toną,
idą na dno w żalu bez granic...
aż się dziwi zmartwiony listonosz:
"Ja bym tam napisał do pani"...
Dzięki, Grain, od razu uśmiech...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania