Odejdź, Życie
Uszyłem kiedyś swoje własne życie
Chociaż czarne było tylko w kropki białe
Gdy siedziałem przy tej maszynie do szycia
Nie myślałem o tym że go tak nie chciałem
Chodzę teraz w życie niechciane ubrany
Czarne w kropki białe szpeci twarz wesołą
Dłonie położyłem na szafce zostały
Stopy tam gdzie chcą już od dawna chodzą
Trzymam serce w sejfie pełen nieufności
Ale jak ten debil zapomniałem kodu
I nie jestem teraz zdolny do miłości
Jednocześnie pełen jestem na nią głodu
Chociaż nie wiem nawet jak głód mam odczuwać
Bo życie żołądek cały przetrawiło
Pamiętam ten ból gdy zaczęło przeżuwać
Dziwię się że całkiem mnie to nie zabiło
Kiedy w lustro patrzę na ciało bez kości
Wątroba umiera od kwasu z przesytu
Życie mojej marnej nadużywa złości
Odejdź Życie proszę pocieszę się z bytu
Komentarze (12)
Wiersz bardzo przypadł mi do gustu. Jest dojrzały. Czuję w nim emocje, odczucia...
"Trzymam serce w sejfie pełen nieufności
Ale jak ten debil zapomniałem kodu
I nie jestem teraz zdolny do miłości
Jednocześnie pełen jestem na nią głodu"
Ten fragment najbardziej odzwierciedla prawdę, prawdę o miłości, zaufaniu bądź jego braku.
Zostawiam 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania